Już za cztery miesiące miną dwa lata od rozpoczęcia przez Donalda Trumpa drugiej kadencji na stanowisku prezydenta Stanów Zjednoczonych. Choć biznesmen i polityk powrócił na stanowisko, po czteroletniej przerwie, to nie da się ukryć, że jego prezydentura obecnie jest dużo bardziej radykalna i w znaczący sposób wpływa na porządek na całym świecie.
Nie brak osób, które wprost, otwarcie krytykują działania i decyzje Donalda Trumpa. Wiele z nich już pod koniec 2024 roku, gdy okazało się, że pokonał w wyborach on ówczesnego prezydenta, Joe Bidena, podejmowały decyzję o opuszczeniu Stanów Zjednoczonych w obawie o swoją przyszłość w tym kraju. Kolejne podejmowały się tego kroku w kolejnych miesiącach - czyżby teraz do tego grona miał dołączyć legendarny muzyk?
Art Garfunkel opuści Stany Zjednoczone?!
Chodzi o jedną z największych ikon amerykańskiej muzyki. Art Garfunkel to pochodzący z Nowego Jorku muzyk, wokalista, kompozytor, autor tekstów, multiinstrumentalista i poeta. Największe uznanie i rozpoznawalność zyskał jako połowa słynnego duetu Simon & Garfunkel. Grupa stała się znana w drugiej połowie lat 60., gdy nagrała muzykę do legendarnego filmu Absolwent z 1967 roku.
Od dawna Garfunkel spełnia się także jako artysta solowy, w ostatnim czasie zwrócił na siebie uwagę jednak nie ze względu na swoją twórczość, a wypowiedź o charakterze de facto nieco politycznym.
Pojawiła się ona w nowym wywiadzie, którego muzyk udzielił magazynowi "The Guardian". Garfunkel wprost skrytykował w nim politykę obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, szczególnie w aspekcie międzynarodowym, wspominając o tym, co wydarzyło się w Wenezueli. Powiedział także, że nie odpowiadają mu działania gabinetu USA wobec zmian klimatycznych i pogarszającej się sytuacji potrzebujących. W rozmowie muzyk stwierdził także, że coraz częściej, choć w listopadzie skończy 85 lat, rozmyśla o opuszczeniu swojej ojczyzny.
Szczerze mówiąc, rozważam wyjazd z kraju - wyznał Art Garfunkel.