Krzysztof "Grabaż" Grabowski o UPA, Ukrainie i Zełenskim: "Nigdy na to nie będzie naszej zgody"

Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek nazwy „Bohaterów UPA" zszokowała polską opinię publiczną. Zrozumiałe oburzenie wynika z tragicznych wydarzeń historycznych, które wciąż kładą się cieniem na relacjach obu państw. Głos w tej niezwykle delikatnej sprawie zabrał Krzysztof "Grabaż Grabowski, który z wykształcenia jest historykiem.

Krzysztof Grabaż Grabowski w czarnej koszulce i czapce z daszkiem. O jego opinii o UPA przeczytasz na EskaRock.
Autor: Esk ROCK/ Youtube

Pod koniec maja polskie portale obiegła informacja o zatwierdzeniu przez Wołodymyra Zełenskiego nowego patrona dla elitarnej jednostki wojskowej Ukrainy, której nadano tytuł „Bohaterów UPA", co natychmiast wywołało powszechny gniew w naszym kraju. Emocje te wynikają bezpośrednio z tragicznych wydarzeń z 1943 roku, kiedy to Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińska Powstańcza Armia dokonały na Wołyniu masowego ludobójstwa polskiej ludności. Historyczny spór między narodami trwa nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat, ponieważ wschodni sąsiedzi traktują członków UPA przede wszystkim jako bojowników walczących z sowieckim okupantem.

MELLINA - Grabaż

Konsekwencje tego ruchu okazały się niezwykle poważne dla dyplomacji. W odpowiedzi na te działania prezydent Polski Karol Nawrocki zdecydował się odebrać Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego. Cała ta sytuacja drastycznie ochłodziła i tak bardzo napięte już relacje na linii Warszawa-Kijów.

Lider Pidżamy Porno ocenia decyzję Zełenskiego. Krzysztof "Grabaż" Grabowski gościem "Melliny" Eski ROCK

Temat ten poruszono podczas najnowszego odcinka programu „Mellina" emitowanego na antenie Radia Eska ROCK. Prowadzący Marcin Meller zaprosił do studia Krzysztofa „Grabaża" Grabowskiego, czyli wokalistę formacji Pidżama Porno oraz Strachy na Lachy. Dziennikarz, który podobnie jak zaproszony muzyk posiada wykształcenie historyczne, poprosił gościa o ocenę postaw pacyfistycznych w kontekście trwającego konfliktu zbrojnego za wschodnią granicą Polski.

Lider zespołów rockowych nie krył rozczarowania obecnym stanem relacji polsko-ukraińskich. Wokalista uważa, że całkowicie zmarnowano ogromną szansę na ostateczne zażegnanie dawnych konfliktów. Pojednanie było na wyciągnięcie ręki w momencie, gdy Polacy masowo ruszyli na pomoc uchodźcom z Ukrainy zaraz po wybuchu pełnoskalowej wojny.

Ukraina się trochę przejadła, to zauważam, a teraz przeszliśmy do fazy, w której część społeczeństwa jest agresywnie nienawistna wobec tego, co się dzieje na Ukrainie. Nie wiem, z czego to wynika, czy Kreml im płaci pieniądze, czy sam fakt tego, że są to Ukraińcy po prostu. Na początku byłem zachwycony tą pomocą. Tak sobie pomyślałem, że nie potrzeba było polityków, żeby doprowadzić do zgody. Ta zgoda jest niemożliwa teraz. To jest taka konstatacja bardzo smutna, bo była szansa, ale nie wykorzystano tej szansy [...]

W trakcie wywiadu artysta nawiązał również do krwawych wydarzeń na Wołyniu i samej działalności UPA. Jak wyznał muzyk, jego własna babcia wraz z dwójką małych dzieci musiała ratować się ucieczką przed pewną śmiercią. Kobieta przeżyła wyłącznie dzięki ostrzeżeniu ze strony zaprzyjaźnionych Ukraińców, którzy poinformowali ją o nadciągającym zagrożeniu. Piosenkarz podkreślił, że ludobójstwo często dzieliło nawet członków tej samej rodziny i niszczyło dawne przyjaźnie.

No wiesz, moja rodzina musiała przez UPA uciekać, tak? [...] Musieli uciekać, bo przyszli ukraińscy krewni i powiedzieli: “Bierz dzieciaki, tej nocy musisz uciekać, bo oni przyjdą i Cię spalą i zabiją”. I wiesz, przy pomocy Ukraińców, rodziny, która się poczuwała akurat do ukraińskości, niż do Polski, babcię z dwoma synami wyprowadzili w nocy i pomogli uciec. [...] Każdy miał tego świadomość, że te rzezie są i przed nimi w końcu uciekał, a to była też taka smutna konstatacja, że koledzy, z którymi się bawiłeś, a mieszkali po drugiej stronie górki nagle stali się twoimi śmiertelnymi wrogami, tak? Że tam miałeś rodzinę i już nie masz rodziny ukraińskiej [...] 

Goszczący w studiu Krzysztof „Grabaż" Grabowski wprost skrytykował zatwierdzenie kontrowersyjnego patrona przez Wołodymyra Zełenskiego. Wokalista nazwał posunięcie ukraińskiego przywódcy krokiem absolutnie rozpaczliwym. Zgodził się tym samym z opiniami ekspertów, według których prezydent podjął taką decyzję wyłącznie po to, aby przypodobać się nacjonalistycznym środowiskom we własnym państwie.

Zełenski brzytwy się chwyta, bo tonie. To jest bardzo rozpaczliwa decyzja, bo tak nisko upadł, że wiesz, zaryzykował wszystkie stosunki z Polską. [...] Musiał wybrać mniejsze zło, wiesz, gdy jesteś otoczony jak zaszczute zwierze, to nie zachowujesz się racjonalnie. Dla mnie to jest absolutnie nieracjonalna decyzja i nigdy na to nie będzie naszej zgody, tak? 

Mimo wyciągnięcia tak gorzkich wniosków muzyk głęboko wierzy w ostateczne pojednanie obu narodów. Frontman Strachów na Lachy zaznaczył, że podobne napięcia na tle historycznym wielokrotnie pojawiały się już na świecie. Jego zdaniem dyplomatyczne spory ostatecznie uda się zażegnać, a naprawa dwustronnych stosunków będzie po prostu wymagała czasu i odpowiedniego zaangażowania.

Dla mnie źródłem nadziei jest to, że wiesz, ponad milion Ukraińców przyjechało się tutaj schronić. Jednocześnie wiesz, zasilili polski przemysł, który już cierpiał na brak rąk do pracy. Ci ludzie się już wtopili jakoś w tą naszą rzeczywistość, poznali nasz język, zobaczyli, wiesz, jak się u nas myśli, jakie jest nasze spojrzenie na rzeczywistość i, co dla mnie było jakimś tam mocnym kopem, że to ułatwi nam sprawę, tak? Natomiast mówię, spory się wymknęły spod kontroli - zdarzają się takie rzeczy w historii. Znając historię, to nie jest nic zaskakującego. Myślę, że to się musi ułożyć. To jest metoda małych kroków.