Jon Bon Jovi mógł już nigdy nie zaśpiewać. Lider Bon Jovi wrócił na scenę z zespołem - w jakiej jest formie?

Grupa Bon Jovi to absolutna czołówka światowego rocka, z nieodłącznym liderem przy mikrofonie od samego początku istnienia formacji. Jeszcze niedawno Jon Bon Jovi poważnie obawiał się, że z powodu problemów wokalnych na zawsze pożegna się ze śpiewaniem. Artysta zdołał jednak powrócić do występów na żywo, a fani wreszcie mogli ocenić jego obecną formę wokalną i sceniczną.

Jon Bon Jovi śpiewa do mikrofonu podczas koncertu. O jego powrocie na scenę przeczytasz na EskaRock.
Autor: -/ CC BY-SA 2.0

Formacja Bon Jovi należy do grona absolutnych gigantów muzyki rockowej na całym świecie. Swoją działalność w branży muzycznej amerykańscy artyści rozpoczęli na początku lat osiemdziesiątych, jednak prawdziwą rewolucją okazał się dla nich 1986 rok, kiedy wydali krążek „Slippery When Wet”. To właśnie na tym albumie znalazły się kultowe utwory pokroju „Livin' on a Prayer” oraz „You Give Love a Bad Name”. Każdą następną płytą zespół jedynie ugruntowywał pozycję międzynarodowej gwiazdy, na co gigantyczny wpływ miały ich niezwykle dynamiczne, gromadzące tysiące fanów występy na żywo.

W pewnym momencie fani i eksperci zaczęli jednak zauważać wyraźny spadek możliwości wokalnych frontmana. Prawdziwa fala krytyki spłynęła na Jona Bon Joviego dwa lata temu, kiedy międzynarodowa prasa wprost wytykała mu fałszowanie i utratę dawnego brzmienia. W 2024 roku sam muzyk otwarcie potwierdził, że jego struny głosowe znajdowały się w fatalnym stanie. Lider zespołu przeszedł specjalistyczny zabieg medializacji, polegający na rekonstrukcji strun głosowych. Okazało się, że artysta nie cierpiał na typowe dla wokalistów guzki, lecz zmagał się z zanikiem jednej ze strun, w miejsce której chirurdzy musieli wszczepić plastikowy implant. Wymusiło to na nim kilkuletnią przerwę od koncertowania oraz konieczność podjęcia wyczerpującej rehabilitacji.

Bon Jovi - największe przeboje legendy rocka lat 80.

Powrót Jona Bon Joviego po operacji. Jak brzmi wokalista na trasie?

Kilka miesięcy temu na rynku ukazała się najnowsza płyta amerykańskiej grupy, zatytułowana „Forever”. W ramach jej promocji muzycy nie zdecydowali się na trasę koncertową, ponieważ frontman szczerze przyznawał, że jego aparat mowy nie jest gotowy na taki wysiłek. Przełom nastąpił zeszłej jesieni, kiedy zespół zaplanował serię występów na terenie Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Wejściówki na te wydarzenia wyprzedały się w błyskawicznym tempie.

Intensywne próby przed trasą zajęły muzykom sporo czasu. Zaledwie kilka tygodni temu Jon Bon Jovi wyznał w wywiadzie udzielonym magazynowi „People”, że jego dyspozycja wokalna uległa ostatecznej poprawie, dodając przy tym, że z ogromną niecierpliwością czeka na spotkanie z publicznością.

Inauguracyjny koncert tej serii miał miejsce 7 lipca w słynnej nowojorskiej hali Madison Square Garden. Baczni obserwatorzy szybko dostrzegli, że dobór repertuaru nie był przypadkowy i miał na celu zaprezentowanie obecnych możliwości piosenkarza z pominięciem najbardziej wymagających, wysokich rejestrów. Mimo tych ograniczeń publiczność usłyszała największe hity, w tym „It's My Life”, „Livin' on a Prayer” oraz „I'll Be There for You”, choć część z nich wykonano w nieco zmodyfikowanych aranżacjach.

Jak zatem można ocenić dyspozycję frontmana podczas pierwszego show? Zgromadzeni na miejscu sympatycy zgodnie przyznali, że wokal brzmiał o niebo lepiej w porównaniu do niefortunnych występów sprzed kilku lat. Amerykanin rozsądnie dysponował siłami wokalnymi, chętnie posiłkując się wsparciem chórków kolegów z zespołu oraz śpiewem samej widowni. Po zakończeniu wydarzenia główny bohater wieczoru opublikował w sieci krótki komentarz podsumowujący.

Dużo ciężkiej pracy i utalentowanych ludzi pomogło nam tu dotrzeć. Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do powstania trasy "Forever". Teraz nasza kolej, by robić to, co potrafimy najlepiej. Do dzieła, ludzie!

 Lubisz muzykę Bon Jovi? Zagłosuj w sondzie:

Sonda
Lubisz muzykę Bon Jovi?