Jon Bon Jovi początkowo nie był przekonany do wielkiego hitu Bon Jovi. "Błagaliśmy go, żeby dał mu szansę"

Bez tego utworu ciężko sobie wyobrazić historię formacji Bon Jovi. Okazuje się jednak, że jeden z największych hitów w dorobku grupy o mało nie wylądował w koszu! Legendarny kompozytor Desmond Child ujawnił, że Jon Bon Jovi był początkowo wyjątkowo sceptycznie nastawiony do całości. – Błagaliśmy go, żeby dał temu numerowi szans – powiedział.

Jon Bon Jovi
Autor: Montclair Film/ CC BY-SA 2.0

Jon Bon Jovi początkowo nie był przekonany do wielkiego hitu Bon Jovi. Desmond Child wyjaśnił dlaczego 

W 1986 roku na rynku ukazał się Slippery When Wet, trzeci studyjny album Bon Jovi, który sprawił, że o zespole zrobiło się naprawdę głośno. Kluczem do sukcesu okazała się współpraca z gościem, który miał dryg do tworzenia chwytliwych melodii. Tym kimś był Desmond Child. Co ciekawe, losy grupy mogły potoczyć się wówczas zupełnie inaczej. A to wszystko przez wokalistę Jona Bon Joviego, który początkowo nie był zbytnio przekonany do utworu Livin’ on a Prayer, który okazał się hitem przez duże "H". 

O tym wszystkim Child opowiedział w wywiadzie z Elmo Lovano. 

Bon Jovi - największe przeboje legendy rocka lat 80.

Przypomniał, że kiedy zaprezentował on wstępny szkielet muzyczny wspomnianego utworu, to Jon Bon Jovi mocno się skrzywił. Dlaczego? Livin’ on a Prayer powstał bowiem przy pianinie. Uważał, że nie będzie to pasowało do gitarowego zespołu. 

Jon wciąż uważał, że skoro napisałem to na pianinie, to utwór jest zdominowany przez ten instrument. Myślał: "To nie zadziała". Ale Richie Sambora [gitarzysta Bon Jovi - przyp. red.] i ja doskonale wiedzieliśmy, jaki skarb mamy w rękach. Na kolejnej sesji dosłownie padliśmy przed nim na kolana i błagaliśmy go, żeby dał temu numerowi szansę i przynajmniej spróbował go nagrać – wyznał Desmond Child. 

Sytuację udało się jednak uratować. Kluczowy był Sambora. Podczas jammowania podchwycił melodię i wyśpiewał słynne "whoa-oh", które pierwotnie miało być jedynie chórkiem, a ostatecznie stało się motywem przewodnim refrenu utworu, który otworzył muzykom na oścież drzwi do mainstreamu. Reszta jest już historią. – Kiedy weszli do studia z producentem Bruce’em Fairbairnem i inżynierem dźwięku Bobem Rockiem… stała się magia! – powiedział w przeszłości Child.

Fabularny film o Bon Jovi jest już w drodze! Co o nim wiadomo?

Na ekrany zmierza filmowa biografia Bon Jovi, o czym informowaliśmy w marcu tego roku. W cały projekt będzie zaangażowany sam Jon Bon Jovi. O realizację całości do samego końca biły się liczne studia filmowe. Ostatecznie film powstanie pod szyldem Universalu. Do napisania scenariusza zaangażowany został Cody Brotter. Z kolei za produkcję odpowiedzialni będą Kevin J. Walsh i Gotham Chopr. Na kolejne informacje musimy jeszcze poczekać.

Oto najlepsze albumy w dyskografii Bon Jovi [TOP5]: