Dla wielu i wiele Deep Purple w składzie właśnie z Ritchie Blackmore to właśnie zespół w swojej najlepszej, szczytowej formie. Przypominamy, że legendarny gitarzysta został częścią formacji już w samych jej początkach, w 1968 roku i brał udział w nagraniach jej pierwszych dziewięciu albumów, w tym kultowych Deep Purple in Rock, Fireball, Machine Head oraz Burn.
Blackmore po raz pierwszy opuścił skład Deep Purple w 1975 roku, a ostatecznie już rok później doszło do rozpadu całej grupy. Ta zreformowała się,, w czym brał udział także gitarzysta, w 1984 roku i wydała w tym samym czasie kultowy krążek Pefrect Strangers. Muzyk pozostał w zespole przez kolejne dziewięć lat, ostatecznie odszedł z jego składu w 1993 roku - zdaniem Rogera Glovera, dosłownie na chwilę przed pamiętnym koncertem w Polsce w Zabrzu:
ZOBACZ TAKŻE: Ritchie Blackmore odszedł z Deep Purple dosłownie na moment przed koncertem w Polsce? Zaskakujące wspomnienie
Historyczny moment! Deep Purple i Ritchie Blackmore znowu razem na scenie po ponad 30 latach!
Wydawało się, że dziś muzycy Deep Purple i Blackmore nie pozostają w najlepszych stosunkach, okazuje się jednak, że Ritchie i wokalista Ian Gillan zakopali topór wojenny. Do tego o ile grupa wciąż bardzo dużo koncertuje, o tyle gitarzysta ogranicza od jakiegoś czasu tę część swojej kariery, a to ze względu na problemy zdrowotne.
Nieoczekiwanie to właśnie muzyk zdradził w trakcie swojego live na Instagramie, że najprawdopodobniej dołączy do dawnych kolegów na jednej scenie, a to w ramach występu Deep Purple w Nowym Jorku, który miał miejsce w środę 12 sierpnia. Choć do samego końca nie było wiadomo, czy Blackmore rzeczywiście pojawi się na scenie, to występ już za nami i wiemy już, że naprawdę doszło do historycznego momentu!
Gitarzysta pojawił się na scenie z dawną formacją, jednak nie tak, jak zapowiadał, podczas bisu, a wcześniej! Tuż przed jego rozpoczęciem Blackmore rzeczywiście dołączył do Deep Purple, aby wykonać z nią klasyk nad klasykami, czyli Smoke on the Water! Już po wszystkim Ian Gillan powiedział: "To była prawdziwa przyjemność gościć ponownie na scenie członka-założyciela, wielką legendę, nieśmiertelnego Ritchiego Blackmore'a! To była wielka przyjemność. Do zobaczenia w barze".
Zobacz nagranie z tego historycznego momentu!