"Większość gitarzystów to niemili ludzie". Ritchie Blackmore (eks-Deep Purple) wbił szpilę kolegom po fachu
Nie da się ukryć, że Ritchie Blackmore jest jednym z najlepszych i najważniejszych gitarzystów w historii muzyki rockowej. Bez niego nie byłoby Deep Purple czy Rainbow. Z kolei trzy dekady temu powołał do życia, wraz ze swoją ówczesną dziewczyną, a dziś żoną Candice, zespół Blackmore’s Night. Ostatnio gitarzysta, który znany jest ze swojego trudnego charatkeru i tego, że w wywiadach nie gryzie się raczej w język, świętował swoje 81. urodziny.
Z tej okazji legendarny muzyk odpowiadał na pytania fanów w trakcie transmisji zorganizowanej na Instagramie. I przyznał wprost, że większość gitarzystów to ludzie... niemili, choć są wyjątki.
Wśród nich m.in. Tommy Bolin, który zastąpił Blackmore'a w 1975 w składzie Deep Purple. Muzyk zdążył zagrać tylko na jednym studyjnym albumie, Come Taste the Band, ponieważ w 1976 zmarł w wieku zaledwie 25 lat.
– Znałem go bardziej jako przyjaciela. Był tak miłym facetem, że aż nie mogłem uwierzyć, że jest gitarzystą, ponieważ większość gitarzystów to nie są mili ludzie. Był przeuroczy, był Indianinem – chyba z plemienia Siuksów czy coś w tym rodzaju. Często wpadałem do niego do domu i po prostu świetnie się bawiliśmy, rozmawiając ze sobą. Nigdy nie było między nami zazdrości ani żadnej rywalizacji – powiedział muzyk.
Blackmore opowiedział także ciekawą anegdotę związaną z Bolinem. – Zapytałem raz Tommy'ego: "Kiedy ostatnio zmieniałeś struny?". Spojrzał na mnie zdziwiony: "To powinienem je zmieniać?". Odpowiedziałem, że wypadałoby. A on na to: "Cóż, pewnie jakieś pięć lat temu". Były tak oblepione brudem i osadem... Był genialnym muzykiem, wielkim graczem, ale nigdy nie zmieniał strun w gitarze – dodał były gitarzysta Deep Purple.
Ritchie Blackmore otrzymał nagrodę za całokształt twórczości
Blackmore, nie tak dawno, został wyróżniony za całokształt kariery. Gitarzysta otrzymał nagrodę od The National Guitar Museum. – Większość ludzi zna Ritchiego jako główną siłę napędową dwóch z najbardziej definiujących zespołów hardrockowych wszech czasów – Deep Purple i Rainbow. Jednak zanim założył te grupy, przeszedł długą drogę jako londyński muzyk sesyjny, nagrywając z licznymi artystami, w tym z grupą The Outlaws. Po tym, jak pomógł zdefiniować gitarę hardrockową w latach 60., 70. i 80. – założył Blackmore's Night, włączając do swojego bogatego repertuaru muzykę akustyczną średniowiecza i renesansu – powiedział HP Newquist, dyrektor wykonawczy The National Guitar Museum.
Sam zainteresowany w ten sposób skomentował to wyróżnienie: – Jestem wręcz oszołomiony wagą tej zaszczytnej nagrody. Przyjmuję to wyróżnienie i uznanie z wdzięcznością.
Wcześniej to wyróżnienie otrzymali m.in. Tony Iommi z Black Sabbath, Eddie Van Halen z Van Halen, Jeff Beck czy Alex Lifeson z Rush.