Rage Against the Machine - 5 ciekawostek o albumie "Evil Empire" na 30-lecie wydania | Jak dziś rockuje?

2026-04-14 15:45

Aż cztery lata musieli czekać fani Rage Against the Machine na następcę albumu, który mocno namieszał w świecie rocka. Materiał na "Evil Empire" rodził się w bólach, a zespół był na granicy rozpadu. – To był długi proces – wspominał gitarzysta Tom Morello po premierze płyty, która dotarła na szczyt amerykańskiej listy przebojów.

Rage Against the Machine i historia powstania albumu Evil Empire

W 1992 roku kwartet Rage Against the Machine wstrząsnął rynkiem muzycznym za sprawą debiutanckiego albumu. A to wszystko za sprawą wybuchowej mieszanki, której potrzebowali słuchacze. Muzycy połączyli ciężkie rockowe brzmienia z rapem, a utwór Killing in the Name stał się hymnem buntu na całym świecie. Sukces krążka zatytułowanego po prostu Rage Against the Machine, który nie był błyskawiczny, przyniósł grupie sławę, która – paradoksalnie – okazała się szkodliwa. Członkowie nie potrafili jej udźwignąć. Wewnątrz zespołu dochodziło do tarć. Nic więc dziwnego, że w przestrzeni medialnej szybko pojawiły się plotki o rozpadzie. Zwłaszcza, że zespół dość intensywnie koncertował. – Przez trzy lata z rzędu jeździliśmy w trasę, mieszkając razem w autobusie. Kiedy tak się dzieje, łatwo się sobą znudzić, a my potrzebowaliśmy przerwy – wspominał perkusista Brad Wilk w wywiadzie dla Los Angeles Times w 1996.

Prac nad następcą kultowego debiutu nie ułatwiały z pewnością także różnice artystyczne, które zaczęły wychodzić na wierzch. Muzycy RATM mieli odrębne wizje w temacie drugiego albumu. 

Gitarzyści i gitarzystki wszech czasów według "Rolling Stone"

Na przełomie 1994 i 1995 w domu w Atlancie ruszyło nagrywanie. Nadzorował je Brendan O’Brien, który wcześniej wyprodukował płyty m.in. Pearl Jam czy Stone Temple Pilots. Udało się wówczas stworzyć ok. dwudziestu kompozycji, ale... zgromadzony materiał ostatecznie wylądował w koszu, gdyż nie spełnił oczekiwań członków zespołu. Z kolei wspomniane wcześniej napięcia wyłącznie narastały. – Nagle wypłynęły wszystkie osobiste różnice, które zamiataliśmy pod dywan podczas trasy koncertowej, i musieliśmy się z nimi zmierzyć – dodał Wilk. 

Świadectwo chemii

Podejście drugie zaplanowano na listopad 1995. Po nieudanych sesjach w Atlancie, zespół zmienił otoczenie na salę prób Cole w Hollywood. O'Brien namówił ekipę, by ta nie cyzelowała każdego dźwięku, lecz postawiła na autentyczność. Takie podejście się ostatecznie sprawdziło. 

Zespół zrezygnował z drogich kompleksów nagraniowych na rzecz małego, dusznego miejsca, aby uniknąć "bezpiecznej" atmosfery, która ich zdaniem zabiłaby gniew zawarty w tekstach. Kompozycje, które trafiły później na Evil Empire, narodziły się zaledwie w półtora miesiąca. – Powiedziałbym, że ta płyta, podobnie jak poprzednia, jest prawdziwym świadectwem chemii w zespole. To po prostu sposób, w jaki nasza czwórka gra ze sobą, sprawia, że wszystko idzie tak gładko – i w tym mamy szczęście – przyznał gitarzysta Tom Morello dla MTV.

Panowie grali w jednym pomieszczeniu. To klucz do zrozumienia brzmienia Evil Empire. – Ścieżki rytmiczne nagraliśmy na żywo, potrzebując zaledwie kilku podejść, żeby wszystko "siadło". Rzadko korzystaliśmy z metronomu. Instynktowne przyspieszanie lub zwalnianie może sprawić, że muzyka stanie się znacznie bardziej ekscytująca – dodał Morello w rozmowie dla VG. Proces powstawania drugiego studyjnego wydawnictwa Rage Against the Machine, w ogólnym rozrachunku, okazał się dość długi. – Głównym powodem opóźnienia między płytami było znalezienie odpowiedniego połączenia naszych bardzo różnorodnych inspiracji, które pozwoliłoby nam stworzyć płytę, z której wszyscy bylibyśmy zadowoleni, i to było wspaniałe – powiedział gitarzysta na łamach magazynu Kerrang! w 1996.

1 kwietnia 1996 grupa wypuściła pierwszy singiel, Bulls on Parade, który wykonała w trakcie słynnego występu w Saturday Night Live. – Na chwilę przed naszym wyjściem na scenę doszło do bójki między naszą ekipą a pracownikami technicznymi SNL – szarpali się o odwrócone do góry nogami amerykańskie flagi, które zdobiły nasze wzmacniacze – wspominał Morello w poście na platformie X, który udostępnił w 2026. Grupa została "zbanowana" i już nigdy nie dostała do zaproszenia do tego kultowego programu. Mimo że telewizja próbowała uciszyć buntowników, efekt był odwrotny do zamierzonego. Skandal tylko podgrzał atmosferę wokół zespołu.

Album Evil Empire, który pojawił się na półkach sklepowych 16 kwietnia 1996, zadebiutował na szczycie zestawienia Billboard 200 (w niecałe cztery miesiące sprzedało się ponad milion egzemplarzy!). W Stanach Zjednoczonych druga płyta Rage Against the Machine ostatecznie pokryła się potrójną platyną.

Jakie ciekawostki skrywa album Evil Empire? Tego dowiecie się z galerii, którą umieściliśmy na samej górze niniejszego artykułu. 

Poniżej natomiast przypominamy najlepsze metalowe albumy z lat 80. według sztucznej inteligencji [TOP10]: