Joey Kramer szczerze o powrocie do zdrowia. Ostatnie lata nie były łaskawe dla perkusisty Aerosmith
Ostatnie lata zdecydowanie nie były łatwe dla Joeya Kramera. Bębniarz Aerosmith musiał zmierzyć się z ogromnymi dramatami osobistymi i zdrowotnymi. Muzyk o tym wszystkim opowiedział ostatnio w dwugodzinnej rozmowie z Johnem DeChristopherem w podcaście Live From My Drum Room!.
Czuję się naprawdę dobrze. Czuję się teraz lepiej niż przez ostatnie, powiedzmy, pięć, osiem czy dziesięć lat. Ostatnie cztery lata były dla mnie wyzwaniem, delikatnie mówiąc. Ale z radością mogę powiedzieć, że wyszedłem z tego obronną ręką. Odkryłem w sobie prawdziwego byka, który tam drzemie. To właśnie ta siła mnie przez to przeprowadziła – powiedział perkusista.
Kramer przyznał wprost, że pięć dekad intensywnego grania na perkusji i ciągłego życia w trasie pozostawiły po sobie bolesną pamiątkę w postaci problemów z kręgosłupem. – Przez ostatnie trzy lub cztery lata zmagałem się z dość uporczywymi problemami z plecami. Jakieś cztery miesiące temu przeszedłem operację. Dopiero teraz zaczyna się to naprawdę goić, bo to wymaga czasu – dodał.
Do problemów fizycznych doszedł niewyobrażalny cios osobisty – w czerwcu 2022 roku zmarła bowiem żona Kramera. – Straciłem żonę, przeszedłem operację serca i masę innych rzeczy, w które nawet nie chcę się teraz zagłębiać. Ale przeszedłem na drugą stronę i to wszystko uczyniło mnie silniejszym. Razem z fanami, bo czuję ich wsparcie – podsumował Joey Kramer.
Szorstka przyjaźń w Aerosmith
Warto przypomnieć, że relacje Kramera z resztą muzyków Aerosmith bywały w ostatnich latach... bardzo napięte. W 2020 perkusista pozwał nawet swoich kolegów z zespołu, gdy ci nie pozwolili mu wystąpić na gali Grammy po tym, jak wracał do zdrowia po kontuzji ramienia. Zespół argumentował wtedy, że Kramer nie był gotowy pod względem fizycznym. Miejsce za perkusją zajął wtedy jego ówczesny techniczny, John Douglas. A sędzia nie przychylił się do jego żądań w tym temacie.