Glam metalowy wokalista zdradził swój przepis na "rozgrzewkę" przed koncertem. "Kawa, papierosy, trochę krzyku"

Stephen Pearcy, legendarny głos glam metalowej formacji Ratt, zdradził, w jednym z wywiadów, jak dba o swój wokal. 69-latek szaleje na scenie od kilku dekad i cały czas daje radę. Pomaga mu w tym stara szkoła rocka.

Glam metalowy wokalista zdradził swój przepis na "rozgrzewkę" przed koncertem. Działa od lat

Stephen Pearcy to wokalista najbardziej znany z formacji Ratt, która stała się jednym z filarów sceny glam metalowej w latach osiemdziesiątych XX wieku, a to za sprawą słynnych albumów Out Of The Cellar (1984), a także Invasion of Your Privacy (1985). Grupa istniała od 1974 do 1992. Później doszło do rozpadu. Muzycy powrócili jednak na scenę w 1996, a kolejne zawieszenie działalności nastąpiło w 2022.

69-latek ostatnio udzielił dość ciekawego wywiadu dla chicagowskiego Rebel Radio. W trakcie rozmowy został on zapytany o to, jak dba o swój głos. Odpowiedź Pearcy'ego może naprawdę zaskoczyć. 

Najpiękniejsze rockowe ballady. Oto nasze TOP 10 najlepszych utworów

Wywodzę się ze sceny z przełomu lat 60. i 70., więc robię dokładnie to, co robili Robert Plant czy inni goście z tamtej epoki. Po prostu wychodzę i śpiewam. Nie mam żadnego rygoru, nie gryzę w garderobie ręcznika i nie jodłuję, żeby rozgrzać swój głos. Moja rozgrzewka to wypicie kawy, zapalenie papierosa, trochę krzyku, głośnego śmiechu i luźnej gadki. Wolę ten czas poświęcić na porządne rozciąganie, żeby nie połamać się na scenie – powiedział wokalista. 

Lata lecą, a te nietuzinkowe metody Pearcy'ego działają bez zarzutu. Warto też wspomnieć, że wokalista przyznał wprost, że obecnie ma jeszcze większą frajdę z koncertowania niż w przeszłości. 

Stephen Pearcy przygotowuje się do wydania nowego albumu

Jesienią 2026 roku na rynku ma się ukazać szósty solowy album wokalisty, The Dogg Mob. W sieci jest już dostępny I Need U, pierwszy singiel, który zapowiada całość. Udział w nagraniu tego utworu, oprócz Pearcy'ego, mieli także: gitarzysta Erik Ferentinos, basista Matt Thorne, perkusista Blas Elias oraz nieujawniony "gość specjalny" na gitarze.

Oto najlepsze rockowe albumy z lat 80. według sztucznej inteligencji [TOP10]: