Formacja Def Leppard doczeka się filmu dokumentalnego. "Materiał wgniata w fotel"

Fani legendarnej formacji Def Leppard mają powody do świętowania. Powstaje pierwszy w historii w pełni autoryzowany film dokumentalny o tym brytyjskim zespole. Gitarzysta Phil Collen zdradził właśnie pierwsze szczegóły dotyczące tego projektu

Muzycy zespołu Def Leppard pozują na czarnym tle. O nowym filmie dokumentalnym grupy przeczytasz na EskaRock.
Autor: Def Leppard/ Materiały prasowe

Oficjalny dokument o Def Leppard nadchodzi! Gitarzysta Phil Collen ujawnia pierwsze szczegóły

Brytyjska grupa Def Leppard powstała w drugiej połowie lat siedemdziesiątych w Sheffield. Zespół jest już więc obecny na rynku od prawie pięciu dekad. Największe sukcesy ekipa z Sheffield odnosiła, bez dwóch zdań, w latach osiemdziesiątych, kiedy to wypuściła kultowe albumy Pyromania i Hysteria. 

Brytyjczycy, którzy pokonali gigantyczne przeciwności losu – od koszmarnego wypadku perkusisty Ricka Allena, w którym stracił rękę, po tragiczną śmierć gitarzysty Steve’a Clarka – doczekają się pierwszej w pełni oficjalnej kinowej biografii. Gitarzysta Phil Collen ujawnił pierwsze szczegóły dotyczące nadchodzącego projektu. 

Zespół IRA o Def Leppard | Kawałki mojego życia Eska ROCK

Jak czytamy, film ma być zatytułowany Long Live Def Leppard. Całość wyreżyseruje natomiast Jeff Feuerzeig. Co ciekawe: prace nad produkcją ruszyły jeszcze przed wybuchem pandemii koronawirusa, w 2019 roku.

– Byliśmy w Las Vegas, gdzie graliśmy naszą rezydenturę, a Jeff zbierał wszystkie materiały. Potem – jak wiadomo – wszyscy mieliśmy przerwę z powodu COVID-u, po której rzucił się w to z powrotem. Ale to naprawdę świetna rzecz. Muszę przyznać, że materiał, który udało mu się uchwycić, wgniata w fotel i jestem tym zachwycony – wyznał Collen w podcaście Plus One: A Rock And Roll. 

Gitarzysta przyznał też z uśmiechem, że chociaż materiału starczyłoby na 10-odcinkowy serial na platformie streamingowej, to skondensowana, dynamiczna forma kinowa jest lepsza. – Uważam, że w dokumentach trzeba utrzymać uwagę widza. W tym filmie jest dynamika. Oczywiście są momenty, które potrzebują nieco zwolnienia tempa, ale kocham to, co zrobił, montaż i całą resztę. Jest po prostu wspaniale, więc czuję podekscytowanie – dodał muzyk Def Leppard. 

Choć fani chcieliby zobaczyć film jak najszybciej, na premierę całości trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać. Z doniesień branżowych wynika, że premiera planowana jest na początek przyszłego roku. 

Nowy studyjny album Def Leppard jest na horyzoncie. Czego możemy się po nim spodziewać? 

Brytyjska formacja nie zamierza zwalniać tempa. Już od jakiegoś czasu wiadomo, że muzycy pracują nad premierowym materiałem. 

– Mamy już napisanych ok. 17-18 utworów, więc w zasadzie mamy prawie dwa albumy. Wciąż decydujemy, które piosenkitrafią na, nazwijmy to, pierwszy krążek. Planujemy jego premierę na początek 2027 – powiedział, jakiś czas temu, wokalista Joe Elliott w wywiadzie dla France 24. 

Z kolei w rozmowie na antenie francuskiej stacji radiowej Oui FM frontman Def Leppard dodał: – Napisaliśmy najszybszy utwór w swojej historii. A także stworzyliśmy najbardziej niedorzecznie przekombinowany, pretensjonalny, potężny, wielki, wręcz bombastyczny utwór. I mnóstwo rzeczy pomiędzy. Więc jest to bardzo zróżnicowane. To niezwykle eklektyczna kolekcja melodii. Myślę, że wielu ludzi będzie w szoku ze względu na kierunek, w którym zmierzamy – ponieważ to nie jest jeden kierunek. To 10 różnych kierunków. I uwielbiamy to, że możemy tak robić. 

Oto ciekawostki o albumie High ’n’ Dry od Def Leppard: