Eddie Vedder został kiedyś uderzony w twarz przez... Paula McCartneya! Jak to się stało?

2025-12-15 14:30

Eddie Vedder i Paul McCartney od lat znani są z tego, że mają bardzo dobre relacje. Wokalista Pearl Jam nie ukrywa, że jest wielkim fanem zespołu The Beatles, którego muzykę kiedyś coverował. Tym bardziej zadziwiająca jest jego wypowiedź, w której zdradził, że... został kiedyś uderzony w twarz przez byłego Beatlesa. Jak do tego doszło?

Eddie Vedder został kiedyś uderzony w twarz przez... Paula McCartneya! O co poszło?

i

Autor: Vianney Le Caer/Invision//Invision/Invision/ East News Paul McCartney uderzył wokalistę Pearl Jam?

Paul McCartney to dziś prawdziwa legenda muzyki. Artysta zyskał sławę i uznanie jako członek The Beatles, po rozpadzie którego rozpoczął karierę solową. Muzyk prowadzi ją z powodzeniem od ponad pięćdziesięciu lat, warto także pamiętać o grupie Wings, którą muzyk założył wraz z nieżyjącą już żoną Lindą McCartney. Formacja wylansowała wiele rozpoznawalnych utworów z Live and Let Die, Silly Love Songs czy Mull of Kintyre na czele. Artysta ma na chwilę obecną osiemnaście albumów studyjnych na koncie, z czego ostatni ukazał się w grudniu 2020 roku. Mowa o wydawnictwie McCartney III, czyli projekcie, który, po czterdziestu latach, oficjalnie zamknął słynną muzyczną trylogię muzyka. 

Paul McCartney wskazał swój ulubiony utwór The Beatles. Jest zaskoczenie!

Paul McCartney uderzył kiedyś Eddiego Veddera w twarz! Dlaczego?

Paul McCartney uchodzi za ostoję spokoju i miłości do drugiego człowieka. Tym bardziej więc zadziwiające są słowa Eddiego Veddera. Kilka lat temu w rozmowie z SiriusXM wokalista powiedział, że... były Beatles uderzył go kiedyś w twarz! Czy między Panami doszło do jakiegoś  konfliktu? Nic bardziej mylnego! Okazuje się, że Eddie został jedynie przypadkową ofiarą.

Panowie spotkali się kiedyś w barze w Seattle, a pogadanka zwróciła się w stronę bójki, w której McCartney brał kiedyś udział. Artysta postanowił zaprezentować Vedderowi cios, jaki wymierzył swojemu przeciwnikowi, z tym, że nie wyhamował w porę, przez co Eddie dostał od niego w twarz! Było to uderzenie na tyle mocne, że spowodowało u wokalisty krwawienie i obrzęk, który zniknął po kilku dniach. Czy Vedder ma to za złe McCartney'owi? Okazuje się, że zupełnie nie, wręcz muzyk twierdzi, że było to dla niego zdarzenie, które wywołało u niego... poczucie euforii.

Miałem to szczęście, że byłem z Paulem McCartneyem w kącie hotelowego baru w Seattle i w pewnym sensie postanowił on pokazać mi, jak uderzył kiedyś pewnego faceta. A kiedy to zrobił, kiedy jego lewa ręka wystrzeliła, by mi to zademonstrować, a ja stałem obok i po prostu dostałem. Uderzył mnie! Wydaje mi się, że pamiętam, jak poczułem w ustach trochę krwi, trafił mnie prosto w bok twarzy. I szybko przeprosił, żeby nie przeszkadzało to w dalszym opowiadaniu historii. Właściwie to był to wspaniały czas w moim życiu, zostać uderzonym przez Paula McCartneya. I pamiętam, że bolało przez kilka dni, a gdy ból ustąpił, a obrzęk zszedł, to po prostu o tym zapomniałem - mówił Eddie Vedder w rozmowie z SiriusXM.