"Dzięki Paulowi McCartneyowi, jako The Beatles nagraliśmy o wiele więcej płyt". Tak uważa Ringo Starr

Ringo Starr, legendarny perkusista The Beatles, uważa, że gdyby nie pracoholizm Paula McCartneya, zespół zostawiłby po sobie zdecydowanie mniej albumów.

Ringo Starr, Paul McCartney
Autor: Fati Sadou/ABACAPRESS.COM/Abaca/, mat. prasowe/ East News

Ringo Starr o pracoholizmie Paula McCartneya

Choć formacja The Beatles nie istniała długo (ledwie dekadę), to pozostawiła sporo po sobie albumów. Dwanaście studyjnych albumów, w takim okresie, dzisiaj może robić wrażenie. Tak bogatego dorobku mogło jednak nie być. Na ten temat ostatnio, w jednym z wywiadów, wypowiedział się perkusista Ringo Starr, który uważa, że gdyby nie pracoholizm Paula McCartneya, Beatlesi nagraliby mniej płyt. 

ESKA ROCK: Dzień, w którym The Beatles zagrali razem po raz ostatni. 55 lat od słynnego występu na dachu

Nie dogadywaliśmy się. Było nas czterech i się kłóciliśmy. To nigdy jednak nie przeszkadzało w tworzeniu muzyki. To było niezależne od tego, jak zła była awantura. Wszyscy dawaliśmy z siebie wszystko – wyjaśnił Starr w rozmowie dla AXS TV. 

W dalszej części rozmowy perkusista dodał jeszcze: – Nagle mamy swoje życia i dzieci. Wysiłek, który włożyliśmy, bo naprawdę ciężko pracowaliśmy, zaczął trochę blednąć i do dziś zawsze dziękujemy Paulowi. Dzięki jego pracoholizmowi nagraliśmy o wiele więcej płyt niż mogliśmy. Ja z Johnem lubiliśmy posiedzieć jeszcze trochę nad tym, ale później Paul nas wołał i wchodziliśmy nagrywać. 

Tak jak już zostało to wspomniane: dyskografia studyjna Beatlesów robi wrażenie. Zamyka ją krążek "Let it Be" z 1970 roku. 

Poniżej dowiecie się więcej o ostatnim studyjnym albumie The Beatles: