Ritchie Blackmore bez tajemnic. Były perkusista Rainbow ujawnia, jaki naprawdę jest legendarny gitarzysta

Ritchie Blackmore od dekad cieszy się w środowisku rockowym opinią niedostępnego i wyjątkowo trudnego we współpracy geniusza gitary. Czy tak jest w rzeczywistości Bobby Rondinelli, były perkusista formacji Rainbow, postanowił obalić ten mit.

Gitarzysta Ritchie Blackmore gra na gitarze w niebieskim świetle reflektorów. Więcej o muzyku przeczytasz na EskaRock.
Autor: Nick Soveiko/ CC BY-SA 3.0

Były perkusista Rainbow obala mity o Ritchiem Blackmore'u. "Potrafi być najzabawniejszym facetem na świecie"

Ritchie Blackmore to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych gitarzystów w historii muzyki rockowej. O kaprysach i trudnym charakterze muzyka krążą prawdziwe legendy. Czy ten obraz jest jednak w 100 procentach prawdziwy? Perkusista Bobby Rondinelli, który spędził u boku muzyka trzy lata w zespole Rainbow, postanowił obalić ten mit w jednym z najnowszych wywiadów. 

Gitarzyści i gitarzystki wszech czasów według "Rolling Stone"

W rozmowie z serwisem VRP Rocks muzyk wspominał lata spędzone u boku Blackmore'a. Jak twierdzi, gitarzysta był absolutnie świetnym kompanem.

– Jest jednym z najlepszych gitarzystów w historii i posadził mnie na stołku perkusyjnym po Cozy'm [Powellu - przyp. red.], co zwróciło na mnie uwagę i pokazał, że naprawdę we mnie wierzył. Przez lata świetnie się dogadywaliśmy. Potrafi być najzabawniejszym facetem na świecie. Jest bardzo inteligentny, bardzo miły w obyciu, a czasem taki nie jest. Ale kiedy jest, okazuje się niezwykle sympatyczny – powiedział Rondinelli. 

Blackmore'owi zarzucało się także brak docenienia dla kolegów z zespołu. Perkusista stwierdził jednak, że gitarzysta potrafił dostrzec talent i sypać komplementami. – To był zwykły facet. Wszyscy gadają tylko wtedy, kiedy ma swoje humory, ale przez 98 proc. czasu był normalnym gościem – podsumował. 

Ritchie Blackmore wskazał swoje ulubione utwory Rainbow. "One przychodzą mi pierwsze na myśl"

Nie tak dawno legendarny gitarzysta został zapytany o ulubione utwory z dyskografii Rainbow. Blackmore postawił na same klasyki. – Lubię "Stargazer", "Man on the Silver Mountain" i "Long Live Rock and Roll". To te trzy utwory, które od razu przychodzą mi na myśl – odpowiedział muzyk.

Gitarzysta zatrzymał się na dłużej przy ostatnim z wymienionych. – Pamiętam, jak napisałem podkład. Ćwiczyliśmy go, zanim jeszcze mieliśmy słowa czy cokolwiek innego. Dio podszedł do mnie i zapytał: "Co słyszysz w tym moim śpiewie? Jaką melodię lub podejście słyszysz tutaj dla mnie?". Nuciłem mu do ucha, kiedy graliśmy, i powiedziałem: "Ta główna część mogłaby brzmieć jakoś tak: "Long live rock and roll", ale to może być trochę zbyt kiczowate. Tak to śpiewam w głowie, ale jeśli chcesz to zmienić, nie ma problemu". Myślałem, że to będzie dla niego zbyt zwyczajne, ale Dio odparł: "Nie, to brzmi właściwie". W ten właśnie sposób napisałem pierwszy chwytliwy wers w tekście. Nie sądziłem, że on w ogóle będzie chciał to śpiewać i byłem zaskoczony, że mu się spodobało. Nagrał to w dwóch podejściach, jak zwykle. Nie był kimś, kto popełnia błędy. Zaśpiewał to genialnie – dodał Blackmore na łamach magazynu Guitar Player

Oto ciekawostki o albumie Machine Head od Deep Purple: