"Boże, on nigdy nie zostanie wokalistą!". Roger Taylor wspomina pierwsze próby z Freddiem Mercurym
Wokalista o imponującej skali głosu, ikona popkultury i showman, którego występy na żywo na stałe zmieniły oblicze muzyki rockowej. Mowa oczywiście o Freddiem Mercurym. Okazuje się jednak, że na samym początku drogi grupy Queen nie wszyscy byli pod wrażeniem jego wokalnych możliwości.
Choć dziś trudno w to uwierzyć, tak rzeczywiście było. Wspomniał o tym w nowym wywiadzie perkusista Roger Taylor. Muzyk wyznał, bez ogródek, jakie było jego pierwsze wrażenie, gdy usłyszał śpiewającego Mercury'ego.
Kiedy pierwszy raz usłyszałem, jak śpiewa, pomyślałem sobie: "Boże, on przecież nigdy nie zostanie wokalistą! Brzmiał jak dławiąca się owca". To naprawdę świadczy o jego sile charakteru, ponieważ on naprawdę sam siebie wymyślił. W gruncie rzeczy był uroczym, nieśmiałym facetem o potężnej sile charakteru. Zmienił nazwisko, miał wrodzoną muzykalność, a jego głos z każdym kolejnym zaśpiewanym utworem stawał się coraz silniejszy, potężniejszy i po prostu lepszy – powiedział Taylor w wywiadzie na antenie BBC Radio 2.
Perkusista dodał, że to właśnie pewność siebie Mercury'ego pozwalała zespołowi przetrwać najtrudniejsze momenty na początku kariery. I napędzał wszystkich do działania.
We wspomnianym wywiadzie Taylor został także zapytany, jak często myśli o zmarłym wokaliście. – Myślę o nim każdego dnia. Przez te wszystkie wspólne lata nigdy tak naprawdę nie posprzeczalibyśmy się na poważnie. Był po prostu cudownym człowiekiem – podsumował.
Roger Taylor wydał nowy solowy album
Perkusista nie zwalnia tempa. Roger Taylor właśnie wydał swój siódmy solowy album zatytułowany Violence Insane in a Beautiful World. Choć wydawnictwo nie jest klasycznym koncept-albumem, łączy go silny, uniwersalny motyw przewodni. Tytuł całości mówi w zasadzie wszystko o intencjach artysty, który z niepokojem obserwuje współczesną rzeczywistość.
Na albumie znalazło się dziesięć utworów, w tym jeden cover: Jealous Guy z repertuaru Johna Lennona.