Wzruszający powrót po latach. Muzycy The Heartbreakers zagrali razem pierwszy raz od śmierci Toma Petty'ego!
Podczas tegorocznej gali Americana Honors and Awards doszło do bardzo ważnego wydarzenia. Muzycy tworzący legendarny zespół The Heartbreakers spotkali się na jednej scenie, aby odebrać nagrodę za całokształt twórczości (Lifetime Achievement Award) i uczcić 50-lecie powstania formacji.
Oryginalny skład grupy – Mike Campbell, Benmont Tench, Stan Lynch i Ron Blair – nie grał razem od ponad dwóch dekad, a od tragicznej śmierci Toma Petty'ego w 2017 roku muzycy w ogóle nie występowali pod tą nazwą. Zmieniło się to w trakcie wspomnianej gali.
U boku muzyków pojawił się Chris Stapleton, który wcielił się w rolę wokalisty. Wraz z zespołem wykonał absolutne klasyki: American Girl, Breakdown oraz You Wreck Me. Na zakończenie koncertu dołączyli do nich współcześni członkowie Heartbreakers: perkusista Steve Ferrone i gitarzysta Scott Thurston.
– To prawda, nie graliśmy razem od 2017 roku. Wyjście tutaj jest dla nas niezwykle emocjonalne i poruszające. Prawdopodobnie będziemy opłakiwać Toma do końca naszych dni. Ale muzyka wciąż żyje i ma się dobrze – właśnie dzięki Wam – powiedział gitarzysta Mike Campbell.
Tom Petty zmarł prawie dekadę temu
Przypomnijmy, że Tom Petty zmarł 3 października 2017 roku w wieku 66 lat. Przyczyną śmierci artysty było przypadkowe przedawkowanie leków przeciwbólowych. Zaledwie tydzień wcześniej zakończył trasę koncertową z okazji 40. rocznicy zespołu Heartbreakers. Petty, oprócz współpracy ze wspomnianą grupą, prowadził również karierę solową, a w przeszłości występował w supergrupie The Travelling Wilburys z Bobem Dylanem, George’em Harrisonem, Jeffem Lynne’em oraz Royem Orbisonem. W 2002 roku został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame.