Dlaczego perkusista Tommy Clufetos nie zagrał na albumie "13" Black Sabbath? Kluczowe okazało się zdanie producenta

Na ostatnim studyjnym albumie Black Sabbath zagrał Brad Wilk, znany z Rage Against the Machine, a nie Tommy Clufetos, który wziął udział w trasie promującej całość. Dlaczego? Perkusista, który w przeszłości współpracował z Ozzym Osbourne'em, wyjaśnił to szczegółowo w nowym wywiadzie. O wszystkim zadecydował producent "13".

Perkusista Tommy Clufetos gra na perkusji Black Sabbath podczas koncertu. Ma długie, kręcone włosy i opaskę na głowie. Scena spowita jest ciemnością. Więcej informacji o karierze muzyka przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0

Dlaczego Tommy Clufetos nie zagrał na albumie 13 Black Sabbath? Wszystko przez producenta 

W 2013 roku na rynku ukazał się ostatni studyjny album w dyskografii Black Sabbath. Krążek 13, który odniósł spory sukces komercyjny, miał pierwotnie zostać nagrany w oryginalnym składzie. Do tego ostatecznie nie doszło. W studiu zabrakło perkusisty Billa Warda, którego zastąpił Brad Wilk, znany z Rage Against the Machine. Ten muzyk jednak nie brał udziału w trasie promującej wspomniany krążek. Za bębnami zasiadł bowiem Tommy Clufetos, który wcześnie dołączył do solowego zespołu Ozzy'ego Osbourne'a. Wielu fanów, przez lata, zastanawiało się, dlaczego nie zagrał on na 13

Perkusista, w rozmowie dla Rocking With Jam Man, zdradził kulisy tej decyzji. Za nią odpowiedzialny był po prostu producent Rick Rubin

Metal to najbardziej inteligentny gatunek muzyczny. To wszystko można wyczytać z badań

Krótko mówiąc: nie zostałem wybrany do zagrania na tej płycie. Ozzy wyjaśniał potem, że on i reszta chłopaków z Sabbath chcieli mnie w studiu. Niezależnie od tego, czy to prawda, czy nie, tak właśnie powiedział. Jednak producent albumu, Rick Rubin, wybrał swojego perkusistę, Brada Wilka. Nagrali świetną płytę, która wdrapała się na pierwsze miejsce na listach. Trudno kłócić się z takim wynikiem. To wszystko to już przeszłość. W tej branży musisz mieć twardą skórę. Niezależnie od tego, czy sprawy układają się po twojej myśli, czy też nie – wyjaśnił Clufetos. 

Perkusista przyznał wprost, że doskonale rozumie, dlaczego Rubin ściągnął do studia członka Rage Against the Machine. Pracował już z nim w końcu w przeszłości przy albumie Renegades (2000). – Znał Brada, czuł się przy nim komfortowo i wiedział, co może z niego wyciągnąć. Rubin to wielki producent z niesamowitym dorobkiem. Czasami jego metody są nieortodoksyjne, spada na niego mnóstwo krytyki, ale ostatecznie bronią go sukcesy. Każdy ma swoją wizję artystyczną. Jeśli do niej nie pasujesz, nie możesz brać tego całkowicie do siebie – podsumował muzyk we wspomnianym wywiadzie. 

Co ciekawe, muzycy BS zbyt dobrze nie wspominają współpracy z Rubinem. Kilka lat temu gitarzysta Tony Iommi przyznał, w jednym z wywiadów: – Nauczyłem się od niego leżeć na kanapie z mikrofonem w dłoni i mówić "następny". Pracuje w inny sposób. Basista Geezer Butler także nie był do końca zadowolony z pracy z tym producentem. Na pytanie, czy chciałby w przyszłości jeszcze coś wspólnie stworzyć z Rubinem, w wywiadzie dla Brave Words odpowiedział następująco: – Nie. Z pewnością nie chciałby ze mną współpracować. Ani z Tonym. Tony był nim szalenie zawiedziony. Prawdę mówiąc, Tony wziął kilka taśm-matek i sam je przerobił

Tych utworów Black Sabbath nigdy nie zagrał na żywo [TOP10]: