Pomimo obecności w świecie muzyki już od ponad 60 lat, zespół Deep Purple nie ma zamiaru zwalniać tempa. Po trwającej osiem lat przerwie wydawniczej, jaka miała miejsce między albumami Rapture of the Deep oraz Now What?!, formacja regularnie wydaje kolejne płyty. Od tamtej pory ukazały się już cztery, a już naprawdę niedługo do grona tego dołączy kolejna!
Już w maju okazało się, że niemal równo dwa lata po premierze świetnie przyjętego projektu =1 zbliża się nowy, dwudziesty czwarty już album zespołu.
Nadchodzący album Deep Purple to dopiero początek?!
Mowa o krążku SLPAT!, który ukaże się już dosłownie za moment, gdyż 3 lipca. Sami muzycy określają ten projekt jako swój najostrzejszy od lat. Za produkcję SPLAT! odpowiada, tak, jak w przypadku ostatnich krążków Brytyjczyków, słynny Bob Ezrin. Na ten moment światło dzienne ujrzały już trzy single z płyty: Arrogant Boy, Diablo i Guilt Trippin', a czeka na nas jeszcze dziesięć premierowych.
Czyżby jednak nadchodzący, dwudziesty czwarty (!) studyjny album Deep Purple nie miał być ostatnim od zespołu, którego premiera czeka nas w nadchodzącym czasie?
W wywiadzie dla podcastu "Rockonteurs" Ian Paice powiedział, że w przypadku tworzenia nowych albumów Deep Purple sprawa jest prosta - on powstaje wtedy, gdy grupa ma do tego przestrzeń i jakieś pomysły na całość. Perkusista wyjaśnił, że ten rok jest stosunkowo trudny, gdyż w połączeniu z nową płytą zespół gra w nim około 100 koncertów. Ian zapewnił, że z pewnością dojdzie do spotkania zespołu, podczas którego omówione zostaną różne opcje, nie wyklucza przy tym sytuacji rozpoczęcia prac nad kolejnym wydawnictwem już w przyszłym roku.
No cóż, o tym już się mówi... To intensywny rok koncertowy — prawie 100 koncertów, czy coś koło tego — więc przyszły rok nie będzie taki sam. Nie da się tak dalej. Więc jeśli masz jakieś pomysły, nagranie płyty jest łatwe. Jeśli nie masz pomysłów, nagranie płyty jest niemożliwe. Więc jeśli się spotkamy i okaże się, że mamy jakieś pomysły, które nam się wszystkim podobają, nie ma powodu, dla którego nie mielibyśmy nagrać kolejnej płyty w przyszłym roku. Taka jest natura rzeczy. Wszystko kręci się wokół pomysłów. Możesz być aktorem, ale jeśli facet nie napisał scenariusza, nie masz nic do powiedzenia - stwierdził Ian Paice.