Deep Purple i historia albumu Machine Head
Tworzenie albumów między kolejnymi zaplanowanymi koncertami nie było niczym zaskakującym w latach siedemdziesiątych. Z tym wyzwaniem mierzyli się chociażby muzycy brytyjskiego Deep Purple. W ten sposób powstały Deep Purple in Rock (1970) oraz Fireball (1971), które sprawiły, że o grupie zrobiło się dość głośno w rockowym świecie. Nie da się ukryć, że formacja była wówczas u szczytu formy. Pojawiły się jednak także problemy. Chociażby brytyjski system podatkowy, który dusił dochodowe zespoły. Członkowie Deep Purple zdecydowali się więc nagrywać poza granicami Zjednoczonego Królestwa. Wybór padł na Montreux, szwajcarskie miasto znane z festiwalu jazzowego, które zimą stawało się sennym kurortem.
W pracach miało pomóc mobilne studio należące do The Rolling Stones, które zapewniało większą swobodę. Muzycy chcieli uzyskać bardziej "żywe" brzmienie, bliższe temu koncertowemu. Plan był następujący: w grudniu 1971 roku kwintet instaluje się w sali koncertowej Montreux Casino tuż po występie Franka Zappy i jego zespołu The Mothers of Invention. Do tego nie doszło, gdyż w trakcie wspomnianego wydarzenia jeden z fanów... wystrzelił race w kierunku sufitu wykonanego z mat bambusowych. Pojawił się ogień.
– W ciągu kilku minut rozpętało się piekło, płomienie strzelały na setki stóp w górę. W hotelu Roger [Glover, basista – przyp. red.] i Ian [Gillan, wokalista] zobaczyli ten całun dymu dryfujący nad Jeziorem Genewskim – wspominał perkusista Ian Paice w dokumencie Classic Albums: Deep Purple – The Making of Machine Head. Kasyno zostało doszczętnie zniszczone. Na szczęście, nie było ofiar śmiertelnych. Na temat tego zdarzenia poświęcony został utwór Smoke on the Water, który znalazł się na szóstym studyjnym albumie Deep Purple.
Drzwi zamknięte na klucz
Po spaleniu kasyna, które później zostało odbudowane, Claude Nobs – pomysłodawca i organizator Montreux Jazz Festival – znalazł muzykom nowe miejsce do nagrywania: lokalny teatr zwany The Pavilion. Zespół rozstawił tam sprzęt i zaczął pracować. Potężny hałas generowany przez Purpli zaczął się jednak na tyle nieść, że okoliczni mieszkańcy wezwali policję. – Była ok. druga w nocy, sąsiedzi się skarżyli. Zamknęliśmy wszystkie drzwi na klucz. Wciąż słyszę następującą sekwencję dźwięków: "da-da-da", potem "bum, bum" i "polizei, polizei". Musieliśmy zarejestrować tę ścieżkę, zanim policja wyważy drzwi i nas stamtąd wyrzuci – przyznał, po latach ze śmiechem, Martin Birch, inżynier dźwięku.
To właśnie wtedy powstała warstwa instrumentalna do Smoke on the Water z wybijającym się, ikonicznym riffem autorstwa Ritchiego Blackmore'a. Członkowie Deep Purple musieli opuścić teatr raz na zawsze. Ostatecznie znaleźli oni schronienie w Grand Hotelu, znajdującym się na obrzeżach miasta. Budynek był zamknięty na sezon zimowy, co paradoksalnie okazało się idealnym rozwiązaniem. Zapewniał ciszę i brak "rozpraszaczy" dobiegających z zewnątrz.
Stare materace
– Pamiętam sprzęt rozstawiony dosłownie wszędzie, żeby uzyskać jakąkolwiek separację instrumentów bez konieczności ściszania wzmacniaczy. Kiedy o tym myślę, wydaje się to surrealistyczne, ale wtedy było dla nas normalne. Robiłeś po prostu to, co do ciebie należało. Wóz stał daleko i było cholernie zimno, więc nikt nie rwał się do odsłuchiwania czegokolwiek, dopóki nie czuliśmy, że dane podejście jest naprawdę dobre – wyznał Ian Gillan we wspomnianym wcześniej dokumencie.
Kluczem do sukcesu Machine Head było nagrywanie wszystkich instrumentów naraz. – Gdy tylko mieli już jasno poukładany utwór w głowach, po prostu zaczynaliśmy go rejestrować. W większości przypadków kończyło się na jednym, dwóch lub trzech podejściach. Nie robiliśmy żadnych dogrywek do podkładów. Wszystko zostało nagrane na setkę, na żywo – dodał Birch. Po latach klawiszowiec Jon Lord przyznał, że Machine Head – przez warunki panujące w Grand Hotelu – okazał się dość... mrocznym albumem. Z tą tezą zgadzał się m.in. gitarzysta Joe Satriani, który w latach 90. przez chwilę grał w Deep Purple. – Stare materace, koce – upchaliśmy w korytarzu wszystko, co się dało, żeby maksymalnie "stłumić" otoczenie, tak aby Martin mógł zarejestrować dźwięk w sposób całkowicie surowy – dodał Lord w serii Classic Albums.... Nagrywanie Machine Head zajęło łącznie nieco ponad dwa tygodnie (6-21 grudnia 1971).
Szósty album Deep Purple ukazał się 25 marca 1972. Pod względem sprzedaży muzycy mogli być naprawdę zadowoleni. Machine Head dotarł na szczyt listy w Wielkiej Brytanii, a w USA osiągnął siódmą pozycję. Za sukcesem komercyjnym, poszedł także ten artystyczny. Mówimy w końcu o jednym z najważniejszych wydawnictw w historii rocka (i to bez podziału na kategorie). – Uchwycił to, kim byliśmy w tamtym czasie – wyznał Blackmore na łamach Classic Rocka. Z kolei wokalista Deep Purple, w rozmowie z portalem Super Deluxe Edition, dodał: – "Machine Head" było czymś bardzo wyjątkowym. Pamiętam, jak przygotowywaliśmy niektóre utwory jeszcze wcześniej i miałem przeczucie, że składamy w całość coś naprawdę dobrego.
Jakie ciekawostki skrywa album Machine Head? Tego dowiecie się z galerii umieszczonej na samej górze niniejszego artykułu.