Dani Filth przerywa milczenie w sprawie głośnego pozwu ze strony byłych muzyków Cradle of Filth. "Wszystko zostało rozdmuchane"

Po tym, jak w ubiegłym roku media obiegła informacja o zbiorowym pozwie sądowym złożonym przez byłych członków grupy Cradle of Filth, lider i wokalista Dani Filth postanowił w końcu przerwać milczenie w tym temacie. – My jako ludzie, jako zespół i ja osobiście, nie zrobiliśmy absolutnie nic złego. Zostało to strasznie rozdmuchane... – powiedział.

Dani Filth z Cradle of Filth w makijażu i kolczastej zbroi na scenie. O pozwie muzyków przeczytasz na EskaRock.
Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0

Dani Filth wprost na temat pozwu ze strony byłych muzyków Cradle of Filth. "Po prostu to zignorowaliśmy" 

W 2025 roku o brytyjskiej formacji Cradle of Filth, na której czele od ponad 30 lat stoi charyzmatyczny wokalista Dani Filth, było naprawdę głośno. Przypomnijmy, że w sierpniu ze składu, w trakcie trasy koncertowej, nagle odeszła Zoë Federoff, która w grupie grała na klawiszach. Chwilę później Dani Filth poinformował, że w składzie nie ma już także gitarzysty Marka Šmerdy, który prywatnie jest mężem artystki. Muzyk zresztą udostępnił w sieci mocne oświadczenie, w którym napisał m.in., że "lata nieprofesjonalnych zachowań ze strony osób znajdującymi się ponad nami [...] doprowadziły do takiej decyzji". 

We wrześniu ubiegłego roku lider Cradle of Filth oraz menedżment zespołu zostali pozwani przez Šmerdę i Federoff. Później do pozwu dołączyli także inni muzycy, który w przeszłości byli związani z grupą. Zarzucają oni m.in. niewypłacanie tantiem czy bezprawne wykorzystywanie ich wizerunku na gadżetach. 

W szczerym wywiadzie dla Hot Metal, Dani Filth skomentował całą tą sytuację. 

Oto najlepsze metalowe albumy koncertowe w historii. Jakie tytuły wskazała sztuczna inteligencja?

Po prostu to zignorowaliśmy. Tak naprawdę my jako ludzie, jako zespół i ja osobiście, nie zrobiliśmy absolutnie nic złego. Zostało to strasznie rozdmuchane... Mamy za sobą amerykańską trasę, zagraliśmy letnie festiwale, działamy na pełnych obrotach. [...] To naprawdę przykre, że dochodzi do takich sytuacji. Ale cóż, życie nieustannie rzuca nam kłody pod nogi. Ludzie mówią: "O, znowu macie nowy skład". No i co z tego? Chcecie, k***a, zobaczyć świetny koncert, czy nie? Zespoły ewoluują. Nikt nie robi afery w zwykłym miejscu pracy, gdy ktoś odchodzi z biura, wytwórni płytowej, radia czy gazety. W naszym przypadku to po prostu kwestia zasady: zmutuj i przetrwaj. Ewoluujemy i idziemy dalej – dodał wokalista. 

Cradle of Filth nie zamierzają się zatrzymywać. "Kończymy komponowanie nowego albumu"

W marcu 2025 na rynku ukazał się świetnie przyjęty album The Screaming of the Valkyries. Muzycy Cradle of Filth jednak nie zamierzają zwalniać tempa. Dani Filtj potwierdził, że zespół przygotowuje się do wydania kolejnej płyty. 

Krążek "The Screaming of the Valkyries" zaliczył naprawdę wysokie miejsca na listach przebojów. Fani go uwielbiają. To kolejny krok w naszej ewolucji. Następna płyta, na którą obecnie kończymy komponować utwory, wzniesie to wszystko na wyższy poziom – powiedział frontman Cradle of Filth w rozmowie dla australijskiego serwisu Heavy kilka miesięcy temu. 

Oto najlepsze metalowe albumy z lat 90. według sztucznej inteligencji [TOP10]: