Członkowie grupy Skillet doznali nadużyć ze swojej wspólnoty kościelnej! Przejmujące wyznanie Johna Coopera

Skillet to jeden z najbardziej znanych i cenionych wśród słuchaczy i słuchaczek współcześnie zespołów ze świata metalu. Grupa wyróżnia się nie tylko swoim brzmieniem, ale także postawą, gdyż określa się jako otwarcie chrześcijańska. Niespodziewanie jednak lider formacji, John Cooper, zdecydował się na niezwykle szczere wyznanie...

Muzycy zespołu Skillet w czarno-białej sesji. O problemach Johna Coopera z kościołem przeczytasz na EskaRock.
Autor: Materiały prasowe/ Materiały prasowe

Szeroko pojmowana muzyka rockowa czy metalowa być może wielu nijak kojarzy się z chrześcijaństwem. Faktem jednak jest, że w historii ciężkich brzmień nie brak artystów, artystek i zespołów, którzy otwarcie, swoją twórczością lub postawą, odnosili się do wyznawanej wiary.

Duchowość zawsze była obecna w twórczości George'a Harrisona. Dziś szczerze o swojej wierze mówią chociażby Brian "Head" Welch Korna, Dave Mustaine czy Bob Dylan. Nie brak także zespołów, które określają się jako otwarcie chrześcijańskie. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych jest formacja Skillet. Jej członkowie od samych początków otwarcie wypowiadają się o swojej wierze - okazuje się jednak, że ta przez ostatnie lata została wystawiona na poważną próbę...

Oto najlepsze metalowe albumy koncertowe w historii. Jakie tytuły wskazała sztuczna inteligencja?

Trudne lata dla muzyków zespołu Skillet

Opowiedział o tym szerzej w wywiadzie dla "The Christian Post", a kolejno także we wspólnej rozmowie z żoną Korey Cooper dla "CCM Magasine" lider i frontman Skillet, John Cooper. 

Muzyk wyznał, że przez ostatnie dwa lata wraz z żoną doświadczali licznych nadużyć ze strony wspólnoty kościelnej, której przez ponad 30 lat byli wiernymi członkami. Jak mówi John, sytuacja była na tyle poważna, że postrzega on ją jako swój najgorszy czas w życiu od czasów nastoletnich i przeżycia śmierci swojej mamy. Cooper opowiada, że wraz żoną starali się rozwiązać konflikt ze wspólnotą, którą, co ciekawe, założył ojciec Korey, w jej zaciszu, co jednak nie przyniosło skutków, stąd decyzja o upublicznieniu całej sytuacji.

Jak mówi muzyk, w sprawę zaangażowano nawet stronę trzecią, która przeprowadziła własne dochodzenie, na podstawie którego orzekła, że we wspólnocie rzeczywiście od lat dochodzi do nadużyć, a całość ma strukturę autorytarną. To właśnie to stało się podstawą konfliktu, który ostatecznie doprowadził do wykluczenia Cooperów ze wspólnoty. John dodaje także, że z czasem zaczęto krytykować ich działalność muzyczną, a w szczególności jej metalowy charakter, co wskazywano jako niezgodne z naukami chrześcijańskimi.

Cała sytuacja jest dla członków zespołu o tyle trudna, że sami współtworzyli wspólnotę, której częścią są wciąż członkowie ich rodziny, w szczególności od strony Korey, oraz byli już przyjaciele, z którymi więzi zostały zerwane. Ci mieli manipulować i wprost sugerować, że... Johna opętał diabeł, który kieruje jego działaniami!

Cooper nie ukrywa, że w obliczu tego wszystkiego jego wiara została wystawiona na próbę, złym doświadczeniom nie udało się jej jednak zniszczyć. Te grupa postanowiła wykorzystać jako inspirację do nagrania nowego, niezwykle osobistego i pełnego emocji materiału. Mowa o EP-ce After the Storm, która ma się ukazać już 9 października.

Wspólnota, do której należeli Cooperowie, związani dziś już z inną, należy do tzw. Reformacji Nowoapostolskiej. Jest to współczesny ruch o charakterze charyzmatycznym, który odrzuca tradycyjne struktury na rzecz sieci powiązanych ze sobą liderów. Spotyka się on z dużą krytyką, także w Polsce, ze względu na zamęt doktrynalny i zbyt dużą rolę w nim tzw. "charyzmatycznych liderów".