Bardzo szybko po wydaniu w 2024 roku albumu The Mandrake Project Bruce Dickinson zaczął dawać do zrozumienia, że na kolejny jego solowy album fani i fanki nie będą długo czekać. Muzyk przez ostatnie miesiące regularnie dzielił się za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych zdjęciami, na których pokazywał się podczas prac w należącym do Dave'a Grohla z Foo Fighters Studio 606, w których towarzyszył mu chociażby Andreas Kisser z Sepultury.
W końcu pod koniec października oficjalnie stało się jasne, że wokalista Iron Maiden szykuje się do rozpoczęcia kolejnego solowego rozdziału. 27 października muzyk ogłosił szczegóły trasy koncertowej pod szyldem "PsychoGod World Tour". W jej ramach Dickinson zawita także do Polski na klubowy koncert, który odbędzie się 10 listopada 2027 roku w warszawskiej Stodole, a w roli gościa specjalnego zaprezentuje się formacja Evergrey. Zgodnie z zapowiedziami samego zainteresowanego, podczas występu usłyszymy zarówno utwory uwielbiane przez fanów, jak i kompozycje, które rzadziej pojawiają się na żywo - a także materiał z nadchodzącej, nowej płyty artysty.
Bruce Dickinson już wie, że jego nadchodzący singiel wzbudzi kontrowersje! Nie spodoba się katolikom?
W rozmowie z chilijską stacją radiową Radio Futuro, wokalista przyznał, że wielkimi krokami zbliża się premiera pierwszej zapowiedzi jego nowej płyty. Ta ma się ukazać już na początku 2027 roku, nakładem BMG. Jak mówi wokalista, intensywne prace nad krążkiem trwały trzy tygodnie, podczas których aż 12 godzin spędzano na nagraniach. Ostatecznie Dickinsonowi i jego zespołowi miało się udać zarejestrować aż 18 utworów - nie wszystkie jednak trafią na nadchodzący album, gdyż w przeciwnym razie byłby on wydawnictwem podwójnym.
Jak wyznał Bruce, nowy kawałek, którego tytułu jeszcze nie znamy, ma mieć premierę jeszcze w listopadzie. Co ciekawe, muzyk jest przekonany, że klip, który do niego powstał nie wszystkim się spodoba. Wokalista stwierdził, że jest przekonany, że nadchodzący obrazek spotka się z ostrymi reakcjami - w szczególności środowisk katolickich! Dlaczego tak miałoby się stać? Tu Bruce urwał, ale nieco zdradził, czego możemy się spodziewać po teledysku:
Wypuścimy ten materiał wideo – a jest on doprawdy niezwykły. Jeśli ktoś obawiał się problemów z Kościołem katolickim, to po obejrzeniu tego nagrania może je rzeczywiście napotkać, bo… no cóż, mniejsza z tym. Zobaczymy. W każdym razie klip traktuje o prawdzie. O mówieniu prawdy – ot, po prostu. Wszyscy coś wygadują, ale nikt nie słucha. Wszyscy mówią, lecz nikt nie mówi prawdy. Wszyscy: od blogerów i influencerów w mediach społecznościowych po polityków. Czy znajdzie się wreszcie ktoś, kto będzie potrafił powiedzieć prawdę? Wtedy ludzie zaczną słuchać - tłumaczy Bruce Dickinson.