"50 lat w zupełności wystarczy". Brian May ogłasza definitywny koniec tras koncertowych Queen
Czy jest szansa na powrót Queen na scenę? Odpowiedź na to pytanie bardzo chcieli otrzymać fani tej legendarnej brytyjskiej grupy. Przypomnijmy, że zespół, z Adamem Lambertem na wokalu, po raz ostatni zagrał w lutym 2024 roku w Japonii. Wtedy właśnie dobiegła końca The Rhapsody Tour. Gitarzysta Brian May, jakiś czas temu, ostudził emocje w tym zakresie. Muzyk przyznał, że zespół potrzebuje więcej czasu na złapanie oddechu.
Teraz natomiast May oficjalnie potwierdził, że era koncertowa Queen dobiegła końca. W wywiadzie dla dziennika The Times 79-letni gitarzysta przyznał, że decyzja o zejściu ze sceny dojrzewała w nim już od dłuższego czasu. Przełomowy moment nadszedł podczas występów w Stanach Zjednoczonych, kiedy zmarł bliski przyjaciel rodziny gitarzysty. May nie mógł wówczas wrócić do Wielkiej Brytanii z uwagi na zaplanowane koncerty.
Uwielbiam grać, uwielbiam podróżować, ale ceną za to jest poświęcenie wolności. Mam żonę, wnuki i mnóstwo astrofizyki, którą chcę się zająć, więc myślę, że 50 lat to chyba wystarczająco dużo – powiedział May.
Koniec marzeń o wirtualnym koncercie Queen? Brian May mówi wprost na ten temat
Gitarzysta Brian May przyznał, w jednym z wywiadów, że przez długi czas pracował nad koncepcją cyfrowego powrotu zespołu na scenę na wzór gigantycznego hitu "ABBA Voyage". Pomysł jednak wyhamował. Dlaczego? Powodem są obawy związane z rozwojem AI.
– Trochę się teraz wycofałem, ponieważ nie da się tego zrobić bez masowego wykorzystania sztucznej inteligencji, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Nie chcę kraść cudzej pracy. Jeśli kradniesz własną pracę, nie jestem do końca pewien, jak do tego podchodzić, ponieważ kradłbyś z dorobku artystycznego Queen, co w sumie może być w porządku, bo to nasze. Ale jednocześnie dokładasz się do presji, jaką sztuczna inteligencja wywiera na świat. Więc sam nie wiem. Nie jestem już tym tak podekscytowany jak wcześniej – powiedział May w wywiadzie dla Absolute Radio.