Muzycy Rush przerwali milczenie i opowiedzieli o nowej perkusistce. "Mieliśmy mnóstwo pytań, ale one zniknęły"
Kanadyjska formacja Rush w 2026 roku powróci na scenę po ponad dekadzie przerwy. Muzycy najpierw będą koncertować w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Meksyku. Trasa Fifty Something będzie także kontynuowana w 2027. Grupa odwiedzi m.in. Europę. Na rozpisce, co istotne, znalazła się, po raz pierwszy w historii, Polska (koncert odbędzie się 27 marca w krakowskiej Tauron Arenie).
Przypomnijmy, że na scenie obok wokalisty i basisty Geddy'ego Lee oraz gitarzysty Alexa Lifesona pojawi się perkusistka Anika Nilles. Zastąpi ona Neila Pearta, który zmarł w 2020. Zespołowi towarzyszyć będzie także klawiszowiec Loren Gold.
Zatrzymajmy się jednak na osobie perkusistki, która w przeszłości grała z legendarnym Jeffem Beckiem. W rozmowie z brytyjskim Absolute Radio, muzycy Rush przyznali otwarcie, że znalezienie kogoś, kto udźwignie dziedzictwo Pearta, było zadaniem naprawdę trudnym. Pierwsze dni prób z Aniką nie należały do najłatwiejszych.
– Myślę, że była dość zdenerwowana w tych pierwszych kilku dniach… Ale bardzo ciężko pracowała. Przygotowała się do tego zadania. Przećwiczyliśmy pięć utworów. Czwartego dnia prób, Ged i ja, rozmawialiśmy i nie byliśmy do końca przekonani. Coś po prostu nie grało tak, jak powinno. Porozmawialiśmy z nią o tym, jak ważne jest wyczucie, które Neil miał w swoich aranżacjach perkusyjnych. I wtedy, piątego dnia, który był naszym ostatnim dniem prób – bach! – po prostu rozbiła bank i idealnie zagrała te wszystkie piosenki. To zmieniło absolutnie wszystko – powiedział Lifeson.
Wówczas muzycy podjęli decyzję, że Nilles otrzymała tę pracę. To wydarzyło się w marcu 2025. Później odbywały się kolejne próby. – Przerobiliśmy więcej materiału. I bardzo dobrze się zadomowiła – dodał gitarzysta Rush. – Mieliśmy mnóstwo pytań, ale one zniknęły. Wiedzieliśmy, że mamy kogoś, z kim fajnie będzie nam podróżować tą drogą – dopowiedział Lee.
Perkusistka podpasowała także członkom oryginalnego składu swoim charakterem. – Połową sukcesu w naszych poszukiwaniach było znalezienie kogoś, z kim przebywanie będzie czystą przyjemnością. Ona jest naprawdę urocza. Łatwo się śmieje. Od razu poczuła się swobodnie – podsumował Alex Lifeson w rozmowie na antenie Absolute Radio.
Przypomnijmy, że na 2026 formacja Rush ma potwierdzonych prawie 60 koncertów. Tegoroczna odsłona trasy grupy rozpocznie się na początku czerwca w Los Angeles i potrwa do połowy grudnia. W 2027 muzycy najpierw odwiedzą Amerykę Południową (styczeń-luty), a potem Europę (luty-kwiecień).
– Nie możemy się doczekać powrotu do tych wszystkich miast, w których nie graliśmy od tak dawna, a także odwiedzenia nowych miejsc, w których jeszcze nigdy nie byliśmy. Zarówno Alex, jak i ja uwielbiamy godziny prób z Aniką, a teraz także z Lorenem. Ćwiczymy około 40 utworów, co pozwoli nam na dynamiczne zmiany w setliście i granie różnych piosenek w zależności od wieczoru – zapowiedział Geddy Lee, lider Rush.