Żona Coreya Taylora jak Adam "Nergal" Darski? Kobieta jest oskarżana o obrazę uczuć religijnych

Corey Taylor od lat już pozostaje w niezwykle szczęśliwym związku małżeńskim z kobietą, której realia muzycznej branży są bardzo dobrze znane. Żoną frontmana Slipknota jest Alicia Taylor - tancerka i performerka, związana z grupą taneczną 'Cherry Bombs'. Kobieta często występuje na koncertach metalowych grup - a jeden z pokazów spowodował, że spadły na nią gromy!

Alicia Taylor z kieliszkiem wina na tle wież kościoła. O kontrowersjach wokół tancerki przeczytasz na EskaRock.
Autor: aliciataylor/ Instagram

Już dwa lata po rozwodzie Coreya Taylora z drugą żoną w przestrzeni publicznej zaczęły się pojawiać pogłoski, jakoby muzyk miał nową partnerkę. W końcu w kwietniu 2019 roku frontman Slipknota za pośrednictwem swojego konta w mediach społecznościowych poinformował, iż zaręczył się! Jego wybranką została niejaka Alicia Dove (obecnie już znana jako Alicia Taylor), której branża muzyczno-widowiskowa, szczególnie ta, kojarzona ze światem ciężkich brzmień, jest bardzo dobrze znana.

Alicia jest bardzo dobrze znaną w Stanach Zjednoczonych tancerką i performerką, kojarzoną w dużej mierze z grupą taneczną 'Cherry Bombs'. Bardzo często występuje ona na koncertach, głównie zespołów rockowych i metalowych, urozmaicając show i nadając mu zupełnie innego, sceniczno-teatralnego wymiaru.

Slipknot - jak przez lata zmieniały się teledyski zespołu?

Kontrowersje wokół żony Coreya Taylora!

Kilka dni temu grupa Cherry Bomb wystąpiła na koncercie zespołu Motionless In White. Pokaz wzbudził pewne kontrowersje, które Polki i Polacy z pewnością bardzo dobrze znają. Chodzi o fakt wykorzystania podczas pokazu jako elementu widowiska Biblii - a do tego płonącej Biblii.

Kwestia ta odbiła się sporych echem i spotkała się z nie do końca przychylnymi komentarzami. Odpowiedzieć na nie zdecydowała się sama Alicia. Kobieta wydała oświadczenie za pośrednictwem swojego konta na portalu "X", w którym zdecydowanie odrzuciła wszelkie oskarżenia. Jak tłumaczy, tego typu gest jest jedynie metaforą "niebezpiecznych, palących treści", jakie Biblia sama w sobie zawiera, a nie stanowi próby podpalenia samej księgi. Alicia dodała w kolejnym wpisie, że używane podczas widowiska książki nie są spalane.

Nie wiem, chyba nigdy nie interpretowałem naszych rekwizytów jako „palących się Biblii”, ale raczej jako Biblii z płomieniami? Jakby treść Biblii sama w sobie zawierała niebezpieczeństwo, a nie samą ideę palenia Biblii, bo bądźmy szczerzy – Biblie NIE płoną - wyjaśnia Alicia Taylor.

10 naprawdę kontrowersyjnych rockowych kawałków. Wywołały burzę!