Weterani norweskiego black metalu nie zwalniają tempa. Darkthrone w tym roku wyda nowy album

2026-03-23 10:55

Weterani norweskiego black metalu nie zwalniają tempa. Muzycy Darkthrone właśnie ogłosili premierę swojego najnowszego dzieła, które ukaże się na początku maja 2026 roku. Fenriz i Nocturno Culto wychodzą z cienia, by udowodnić, że w temacie "starej szkoły" metalu nie mają sobie równych.

Darkthrone

i

Autor: Darkthrone/ Materiały prasowe

Darkthrone w tym roku wyda nowy album. Oto szczegóły 

Darkthrone to norweski zespół, który powstał w 1988 roku. W jego składzie znajdują się: Nocturno Culto i Fenriz. Zaliczany jest do drugiej fali black metalu. Pierwszy album grupy ukazał się w 1991 roku. Najsłynniejszy album wydali rok później, mowa oczywiście o A Blaze in the Northern Sky, który – co ciekawe – od 2020 znajduje się na stałej wystawie Norweskiej Biblioteki Narodowej (ze względu na ogromne znaczenie dla tamtejszej kultury).

Norwescy weterani z Darkthrone nie zwalniają jednak tempa i właśnie ogłosili szczegóły kolejnego studyjnego wydawnictwa. 

Najlepsze zagraniczne albumy rock i metal 2025

Wiadomo już, że krążek zatytułowany Pre-Historic Metal ukaże się na rynku 8 maja 2026 nakładem Peaceville Records. – Prehistoryczny to luźne określenie. Uważam, że to po prostu nasz klimat, nasze podejście do rzeczy i raczej stwierdzenie, że używamy starego stylu, aby stworzyć coś nowego – zapowiedział, cytowany w informacji prasowej, Fenriz.

Na nadchodzącym albumie Darkthrone znajdzie się łącznie osiem utworów. Tak prezentuje się tracklista:

  1. They Found One Of My Graves
  2. Pre-Historic Metal 
  3. Siberian Thaw 
  4. Deeply Rooted 
  5. The Dry Wells Of Hell 
  6. So I Marched To The Sunken Empire 
  7. Eat Eat Eat Your Pride
  8. Eon 4 

Tymczasem kompozycja tytułowa jest już dostępna w sieci. Udostępniamy ją poniżej. 

Płyta została nagrana w Chaka Khan Studios w Oslo, a za produkcję są odpowiedzialny: Ole Øvstedal, Silje Høgevold i Mads Luis. 

Gramy metal z bardzo głośnymi gitarami. Przerażająco barbarzyński, ale niepozbawiony finezji – tak to określam. Współpracowaliśmy w studiu bardziej niż kiedykolwiek. To, kto na czym gra, wciąż jest owiane purpurową mgłą, ale co najważniejsze – nastąpiło pewnego rodzaju stwardnienie tętnic.  Postanowiliśmy zacisnąć opatrunek uciskowy i nagrać osiem efektownych utworów pełnych riffów, zamiast zwiewnego, mozolnego grania, które tak bardzo lubimy – podsumował Fenriz. 

Oto najbardziej wyczekiwane rockowe i metalowe albumy w 2026: