Szeroko pojmowana muzyka gitarowa tak naprawdę od samych swoich początków uznawana jest za problematyczną. Przypominamy, że już charakterystyczne ruchy bioder Elvisa Presleya, które ten prezentował podczas występów w telewizji uznawane były za mogące gorszyć widzów - a w szczególności widzki. Jeszcze większe problemy budził heavy metal, biorąc pod uwagę tak jego brzmienie, jak i towarzyszącą mu otoczkę, a w szczególności oskarżenia o promowanie w tej szeroko pojmowanej kulturze metalowej satanizmu.
Odniesienia do tych dawnych skojarzeń z metalem pojawiły się w 2022 roku w nieobowiązującym już w polskich szkołach podręczniku "Historia i teraźniejszość". Przypominamy, że autor preferował rock symfoniczny nad punkiem, muzykę metalową charakteryzował następująco "do hałaśliwego hard rocka dodał jeszcze więcej hałasów i elementów diabolicznych”, a thrash metal został przetłumaczony przez niego dosłownie jako "śmieciowy metal".
Black metal w norweskich szkołach
Zupełnie inne podejście do swojego muzycznego dziedzictwa ma Norwegia. Okazuje się, że tamtejsze Ministerstwo Edukacji obecnie szykuje się do zmian w swoim szkolnym kanonie i zamierza naprawdę sporo w nim namieszać.
Zmiany mają dotknąć przede wszystkim nauki języka norweskiego, wiedzy o społeczeństwie oraz muzyki. W przypadku ostatniej dziedziny na liście propozycji, które nauczyciele będą mogli wykorzystywać do nauki swoich treści pojawia się zespół Dimmu Borgir, czyli jeden z najbardziej rozpoznawalnych norweskich reprezentantów black metalu na świecie. Nie brak także ciekawostek w postaci klasyków takich wykonawców, jak grupy a-ha i ABBA oraz słynnego Imagine Johna Lennona, a także rapu rodem z Somalii. Spore kontrowersje natomiast wzbudził fakt, iż z listy dzieł wykreślono pozycje norweskich noblistów: Knuta Hamsuna i Jona Fossego.
Polecany artykuł: