Maynard James Keenan o historycznym wyczynie amerykańskiego wspinacza. "Przygnębiające, że muzyka Toola to przyćmiła"
W styczniu 2026 roku Alex Honnold niewątpliwie przeszedł do historii. Amerykański wspinacz i alpinista, o którym po raz pierwszy zrobiło się głośno w 2007, dokonał wręcz niemożliwego. Wspiął się on na jeden z najwyższych budynków na świecie – Taipei 101 w Tajwanie – bez żadnych zabezpieczeń. Zajęło mu to zaledwie półtorej godziny. Wszystko to było transmitowane na żywo przez Netflixa.
Jak się okazało, kluczem do sukcesu była odpowiednia muzyka. Honnold wyznał, że to utwory formacji Tool, takie jak Lateralus, Schism czy Pneuma, służyły mu za... stoper. Dzięki nim wiedział, czy utrzymuje odpowiednie tempo wspinaczki.
Co zaskakujące: internet oszalał na punkcie "wspinaczkowej playlisty", a sam wyczyn został przez to trochę "schowany". Maynard James Keenan, wokalista Toola, zabrał głos w tym temacie.
– Poczułem dumę, gdy dowiedziałem się, że słuchał piosenek Toola. Właściwie to dość przygnębiające, że większą uwagę przyciąga playlista, a nie fakt, że ten idiota wspina się na taki budynek, co przecież jest czymś imponującym. Trzeba mieć jaja, żeby zrobić to, co on. Kiedy ja wstaję z krzesła, muszę odczekać chwilę, zanim zrobię parę kroków, a potem pewnie jeszcze poćwiczyć jogę, zanim wejdę po schodach. A tymczasem wszystkie jego osiągnięcia zostają przyćmione przez zespół rockowy, który nie potrafi wydawać płyt w zbyt szybkim tempie. To dość dziwne – powiedział Keenan w rozmowie dla NME.
Wokalista został także zapytany, czy miał już okazję rozmawiać z Honnoldem lub czy też planuje się z nim spotkać w niedalekiej przyszłości. – Pewnie kiedyś na siebie wpadniemy. Ja będę tym gościem spadającym z budynku, a on tym, który się na niego wspina – odpowiedział, w swoim stylu, frontman zespołu Tool.
Co z nowym albumem Toola? "Życie jest naprawdę krótkie"
Muzycy formacji Tool – Maynard James Keenan i gitarzysta Adam Jones – w nie tak dawnym wywiadzie, w podcaście Loudwire Nights, potwierdzili, że trwają prace nad kolejnym studyjnym albumem. – Życie jest naprawdę krótkie. Trzeba się zabrać do roboty teraz – powiedział otwarcie wokalista.
Z kolei perkusista Danny Carey – w wywiadzie dla Spiral Out Network – zdradził, że chciałby, aby nowy album grupy ukazał się na rynku w 2027. Dodał ponadto, że liczy, że jego premiera zostanie połączona z koncertami w nowoczesnej hali Sphere mieszczącej się w Las Vegas. Rozmowy w tym temacie podobno już trwają.
Na ten moment, dyskografię Toola zamyka krążek Fear Inoculum z 2019, na którego fani musieli czekać... aż trzynaście lat.