Spis treści
- Tak rodziła się legenda. Początki Kory na polskiej scenie muzycznej
- Nie tylko Maanam. Te piosenki i role ugruntowały jej pozycję ikony
- Charyzma, bunt i poezja. Za to fani pokochali Korę
- Od hipiski do ikony stylu. Tak zmieniała się Kora na przestrzeni lat
- Burzliwe uczucia i dwie wielkie miłości. Prywatne życie Kory
- Kora odeszła, ale jej legenda żyje. Tak jest dziś pamiętana
Tak rodziła się legenda. Początki Kory na polskiej scenie muzycznej
Olga Sipowicz, bo tak brzmiało jej prawdziwe nazwisko, od najmłodszych lat związana była z krakowskim środowiskiem artystycznym i hippisowskim. To właśnie w tej atmosferze, w drodze na zlot dzieci kwiatów w 1968 roku, przyjęła pseudonim artystyczny Kora. Jej muzyczna droga rozpoczęła się od sporadycznych występów z zespołem Osjan, gdzie akompaniowała na flecie. Prawdziwy debiut wokalny miał miejsce w 1975 roku w formacji M-a-M, założonej przez jej pierwszego męża, Marka Jackowskiego, oraz Milo Kurtisa.
Przełom nadszedł, gdy zespół M-a-M przekształcił się w Maanam i zmienił swoje brzmienie na rockowe. Kora stała się nie tylko główną wokalistką, ale również autorką większości tekstów. Ogólnopolską sławę przyniosło im rewolucyjne wystąpienie na festiwalu w Opolu w 1980 roku. Wykonanie utworów „Boskie Buenos” i „Żądza pieniądza” na zawsze zmieniło oblicze polskiej muzyki rozrywkowej i uczyniło z Kory jedną z jej najważniejszych postaci.
Nie tylko Maanam. Te piosenki i role ugruntowały jej pozycję ikony
Choć największą popularność przyniosły jej występy z zespołem Maanam, Kora z powodzeniem rozwijała również karierę solową. Była artystką wszechstronną, która nie bała się eksperymentów. Już w 1982 roku zadebiutowała na deskach teatralnych we Włoszech w dramacie „Mątwa” Witkiewicza, występując u boku Jerzego Stuhra. Nagrała także kultowy album „Bela Pupa” z zespołem Püdelsi, zawierający piosenki Piotra Marka.
Jej artystyczne poszukiwania zaowocowały solowymi płytami, takimi jak „Ja pana w podróż zabiorę” z piosenkami z Kabaretu Starszych Panów czy „Ping pong”, która jako pierwsza zawierała w całości premierowy materiał. Do jej najsłynniejszych utworów z zespołem Maanam należą między innymi:
- „Cykady na Cykladach”
- „Krakowski spleen”
- „Kocham cię, kochanie moje”
- „To tylko tango”
- „Róża”
Wokalistka była również jurorką w popularnym programie „Must Be the Music. Tylko muzyka” w latach 2011–2016. Młodsza publiczność z pewnością kojarzy jej charakterystyczny głos z postacią Edny Mode, której użyczyła głosu w polskiej wersji filmów animowanych „Iniemamocni” oraz „Iniemamocni 2”.
Charyzma, bunt i poezja. Za to fani pokochali Korę
Kora była kimś więcej niż tylko piosenkarką. Publiczność pokochała ją za niezwykłą charyzmę, sceniczną energię i bezkompromisowość. Kreowała wizerunek artystki żywiołowej, dowcipnej, ale też zaczepnej i odważnie wyrażającej swoje poglądy. Była ikoną buntu i wolności w czasach, gdy te wartości były szczególnie cenne. Jej teksty, pełne poezji i metafor, poruszały uniwersalne tematy, dzięki czemu trafiały do serc słuchaczy z różnych pokoleń.
Artystka nie bała się poruszać trudnych tematów, czego przykładem jest piosenka „Zabawa w chowanego”, opowiadająca o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księży. Jej autentyczność i odwaga w komentowaniu życia społecznego i politycznego sprawiły, że stała się niekwestionowanym autorytetem i głosem swojego pokolenia.
Od hipiski do ikony stylu. Tak zmieniała się Kora na przestrzeni lat
Wizerunek Kory ewoluował wraz z jej karierą, zawsze jednak pozostawał wyrazisty i oryginalny. Na początku drogi artystycznej prezentowała styl hipisowski, który z czasem zastąpiła rockową drapieżnością. Jej metamorfozy były odważne i często szokujące. W latach 80. ścięła włosy na krótko, a w 1984 roku zaskoczyła wszystkich, goląc głowę na łyso i malując ją farbami na koncerty. Jej stylizacje podkreślały smukłą sylwetkę i długie nogi, a stałym elementem jej kreacji scenicznych były charakterystyczne okulary przeciwsłoneczne.
Artystka rzadko nosiła biżuterię, stawiając na minimalizm. Na scenie pojawiała się w ostrym makijażu, podczas gdy na co dzień preferowała naturalny wygląd. W ostatnich latach życia, w trakcie walki z chorobą nowotworową, jej znakiem rozpoznawczym stały się kolorowe turbany, które nosiła z niezwykłą godnością i klasą. Każda zmiana w jej wyglądzie była manifestacją jej artystycznej duszy i niezależności.
Burzliwe uczucia i dwie wielkie miłości. Prywatne życie Kory
Życie prywatne artystki było równie barwne jak jej kariera. W 1971 roku poślubiła muzyka Marka Jackowskiego, z którym miała syna Mateusza. Mimo że ich małżeństwo zakończyło się rozwodem w 1984 roku, pozostali w przyjacielskich relacjach i kontynuowali współpracę zawodową w zespole Maanam. To świadczyło o ich ogromnym wzajemnym szacunku.
Drugą wielką miłością Kory był Kamil Sipowicz, którego poznała jeszcze w latach 70. Owocem ich miłości jest syn Szymon. Para przez wiele lat żyła w nieformalnym związku, a na ślub zdecydowała się dopiero w 2013 roku, po blisko 40 latach wspólnego życia. Kora, ze względu na traumatyczne przeżycia z dzieciństwa, miała krytyczny stosunek do Kościoła katolickiego i otwarcie mówiła o swoich poglądach. Jej pogrzeb w 2018 roku miał charakter świecki.
Kora odeszła, ale jej legenda żyje. Tak jest dziś pamiętana
Kora zmarła 28 lipca 2018 roku po długiej i wyczerpującej walce z rakiem jajnika. Do samego końca była aktywna, a jej choroba stała się pretekstem do walki o refundację nowoczesnych leków dla innych pacjentów. Choć artystki nie ma już wśród nas, jej twórczość i postawa wciąż inspirują. Pamięć o niej jest stale żywa, a jej legenda trwa.
W całej Polsce powstają liczne inicjatywy upamiętniające artystkę. W Warszawie odsłonięto mural z jej wizerunkiem oraz neon z cytatem z piosenki „Anioł”. Jej imieniem nazwano skwery i place w Krakowie, Opolu oraz Częstochowie. Młodzi artyści, tacy jak Ralph Kaminski czy Natalia Przybysz, nagrywają tribute albumy z jej piosenkami, nadając im nowe życie. Ukazują się również kolejne biografie oraz książki z jej niepublikowanymi wcześniej zapiskami i wierszami. W 2024 roku Poczta Polska wyemitowała upamiętniający ją znaczek pocztowy, a w 2025 roku największa hala studyjna Telewizji Polskiej otrzymała jej imię.