Synowie muzyków Kiss w końcu ogłosili pierwsze koncerty. Projekt Stanley Simmons nabiera rozpędu
W 2024 roku Evan Stanley i Nick Simmons, czyli synowie założycieli Kiss, Paula Stanleya i Gene Simmonsa, postanowili połączyć siły. Udostępnili oni w sieci cover utworu The Sound of Silence z repertuaru duetu Simon & Garfunkel. Reakcja internautów była na tyle entuzjastyczna, że nakłoniła ona młodych muzyków do założenia projektu Stanley Simmons.
Na ten moment w serwisach streamingowych są dostępne dwa premierowe utwory, Body Down oraz Dancing While The World is Ending, ale jeszcze w tym roku na rynku ma się ukazać cały album. Zostanie on wyprodukowany przez Roba Cavallo, który w przeszłości współpracował m.in. z formacją Green Day.
Zanim jednak na półkach sklepowych pojawi się pełnowymiarowe wydawnictwo projektu, Stanley i Simmons zagrają kilka koncertów. Pierwszy występ zaplanowano na 4 maja 2026. Na ten moment muzycy potwierdzili jedynie cztery daty. Wszystkie w Stanach Zjednoczonych.
– To nigdy nie miało być projektem. Chcieliśmy po prostu raz coś wspólnie zaśpiewać. Potem usłyszeliśmy całość i pomyśleliśmy: "Chwila, to naprawdę brzmi wyjątkowo" – powiedział, w ubiegłym roku, Evan Stanley w rozmowie z magazynem Tmrw. Z kolei Nick Simmons dodał: – Jest coś, czego nie da się podrobić. Kiedy śpiewamy razem, czujemy się jak trzeci głos. To coś nowego.
Zachwytów nad projektem muzyków nie ukrywa Paul Stanley. – Ich album, który już słyszałem, jest fenomenalny. Bardzo inspirują się wszystkimi wielkimi twórcami. Muszę przyznać, że utwór "Body Down" jest świetny, ale pozostałe piosenki zostawiają go daleko w tyle… Te utwory są prostu obłędnie dobre. W tym, co robią, czuć wpływy różnych artystów. [...] Nie mam z tym żadnego problemu. To nie jest naśladownictwo, tylko czerpanie inspiracji. Są świetni. Nie mogę się ich nachwalić. Jestem pod ogromnym wrażeniem – powiedział dla The Drew Lane Show.