"Stairway to Heaven" i oskarżenia o plagiat. Finał głośnego procesu o słynny wstęp

Spór o to, czy Jimmy Page skopiował początek legendarnego utworu od grupy Spirit, trwał przez wiele lat i angażował największych ekspertów. Ostateczny wyrok Sądu Najwyższego USA na zawsze zmienił sposób, w jaki patrzymy na prawa autorskie w muzyce rockowej. Branża muzyczna odetchnęła z ulgą po ogłoszeniu decyzji, która chroni podstawowe fundamenty kompozycji przed nadużyciami prawnymi.

led Zeppelin
Autor: CC0 1.0
Muzyka rockowa lat 90-tych - Polska. Tak brzmiał rodzimy rock w tej dekadzie!

Jimmy Page, Randy California i spór o najsłynniejszy wstęp w historii rocka

"Stairway to Heaven" to absolutny klasyk, ale od lat nad jego legendą wisiał cień oskarżeń o kradzież własności intelektualnej. Zarządca majątku Randy'ego Californii z grupy Spirit twierdził, że Jimmy Page po prostu skopiował motyw z instrumentalnego utworu "Taurus". Obie piosenki opierają się na podobnej, opadającej linii basowej w tonacji a-moll, co dla wielu słuchaczy brzmiało jak oczywista kopia. Sprawa trafiła na drogę sądową w 2014 roku i szybko stała się jednym z najważniejszych procesów w dziejach muzyki popularnej.

Warto pamiętać, że muzycy obu kapel znali się całkiem dobrze. W 1968 i 1969 roku Led Zeppelin często występowali przed Spirit na koncertach w Stanach Zjednoczonych. Gitarzyści mieli więc wiele okazji, by podpatrzeć swoje techniki i pomysły. Choć sam Randy California za życia nie zdecydował się na wytoczenie powództwa, jego spadkobiercy postanowili powalczyć o ogromne pieniądze płynące z tantiem za ten ponadczasowy hit.

Absurdy na sali rozpraw i zakaz słuchania piosenek z płyt

Proces przyniósł wiele ciekawych sytuacji, które dla zwykłego człowieka mogą wydawać się niezrozumiałe. Według amerykańskiego prawa z 1909 roku, ochronie podlegał wyłącznie zapis nutowy, a nie samo nagranie dźwiękowe z albumu. Z tego powodu ława przysięgłych nie mogła po prostu przesłuchać oryginalnej wersji "Taurus" z płyty winylowej. Zamiast tego muzykolodzy musieli odgrywać utwór na żywo z uproszczonych nut, co sprawiało, że brzmiał on znacznie mniej podobnie do "Stairway to Heaven" niż wersja studyjna.

Powiedziałbym, że to było zdzierstwo. Z chłopakami z Led Zeppelin grałem, dzieliłem scenę. Wymyślili własne teksty i to wszystko. Zarobili na tym miliony, a nigdy nie powiedzieli dziękuję ani nie zapytali czy możemy ci trochę zapłacić – stwierdził Randy California w trakcie rozmowy

Dodatkowym kłopotem dla Led Zeppelin była ich wcześniejsza historia. Zespół już wcześniej musiał dopisywać współautorów do takich hitów jak "Whole Lotta Love" czy "Dazed and Confused" po oskarżeniach o zapożyczenia z klasyki bluesa. To sprawiało, że w oczach opinii publicznej grupa od początku była na nieco straconej pozycji, kojarząc się z muzycznym pożyczaniem cudzych pomysłów.

Robert Plant nie pamięta, a Jimmy Page ma za dużo płyt

Podczas przesłuchań nie zabrakło specyficznych zeznań samych liderów grupy. Robert Plant twierdził, że w ogóle nie pamięta spotkań z muzykami Spirit w latach 60., co tłumaczył problemami z pamięcią po groźnym wypadku samochodowym z 1970 roku. Z kolei Jimmy Page zapewniał pod przysięgą, że nigdy nie słyszał utworu "Taurus" przed wybuchem afery w internecie. Prawnicy oskarżenia szybko jednak wykazali, że w jego prywatnej kolekcji liczącej ponad 4300 albumów znajdowało się co najmniej pięć płyt zespołu Spirit, w tym debiutancki krążek z utworem, o który toczył się spór.

Sąd Najwyższy USA kończy sprawę i zmienia reguły gry

Batalia trwała 6 lat i przeszła przez kilka instancji. W 2020 roku Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych ostatecznie odmówił rozpatrzenia skargi kasacyjnej, co sprawiło, że korzystny dla Led Zeppelin wyrok stał się prawomocny. Najważniejszym skutkiem tego procesu było obalenie tak zwanej zasady odwrotnej proporcjonalności. Wcześniej sądy uznawały, że im łatwiejszy był dostęp do cudzego dzieła, tym mniejsze podobieństwo między piosenkami wystarczy do uznania plagiatu. Sędziowie uznali, że w dobie internetu i platform takich jak Spotify ten przepis jest już po prostu przestarzały.

Wygrana Led Zeppelin przyniosła ulgę całej branży. Ponad 120 artystów, w tym muzycy z grup Korn, Linkin Park czy Judas Priest, podpisało się pod pismem wspierającym brytyjską legendę. Sąd uznał, że proste progresje akordów to wspólne klocki, z których buduje się utwory od setek lat i nikt nie może mieć na nie wyłączności. Dzięki temu inni rockowi kompozytorzy mogą dziś czuć się bezpieczniej, korzystając z klasycznych patentów gitarowych bez strachu przed sądami.