Sylwestrowy wypadek Ricka Allena podczas prac nad Hysteria
Po południu 31 grudnia 1984 roku Rick Allen jechał czarną Corvettą Stingray wiejską drogą w pobliżu trasy A57 pod Sheffield. Na ostrym zakręcie stracił panowanie nad samochodem, który przebił kamienny mur i potoczył się na pole. Perkusista nie miał zapiętego pasa bezpieczeństwa, wypadł z auta, a stracił lewą rękę na wysokości barku. W Royal Hallamshire Hospital lekarze początkowo podjęli próbę przyszycia ręki, lecz następnego dnia musieli ją amputować z powodu gangreny; zagrożona była także jego prawa ręka.
Do wypadku doszło, gdy Def Leppard pracował nad albumem Hysteria. Joe Elliott dowiedział się o tragedii 1 stycznia 1985 roku, a Rick Savage szybko odwiedził kolegę w szpitalu. Grupa wróciła do studia Wisseloord w Holandii, ale nie zaczęła szukać następcy Allena. Elliott odrzucał zgłoszenia perkusistów chętnych na przesłuchania, bo tylko Rick miał zdecydować, czy chce wrócić do zespołu. Nie była to deklaracja na pokaz. Def Leppard rzeczywiście czekał na jego decyzję i zachował dla niego miejsce w składzie.
Po odzyskaniu przytomności Allen nie chciał nawet słuchać muzyki, bo przypominała mu o karierze perkusisty, którą mógł właśnie stracić. Przełom nastąpił jeszcze w szpitalu, gdy wybijał nogami rytmy na dużym bloku pianki ustawionym przez pielęgniarkę. Odkrył wtedy, że wciąż ma poczucie rytmu i może przenieść część dawnych partii rąk na pracę stóp.
Jak elektroniczny zestaw pomógł Allenowi wrócić do gry
W drugim tygodniu stycznia 1985 roku Allena odwiedził producent Robert Mutt Lange. Przekonywał go, że elektroniczny zestaw pozwoli mu nadal grać, jeśli prawa ręka i lewa noga przejmą zadania wykonywane wcześniej przez obie ręce. Firma Simmons zbudowała dla muzyka zestaw dopasowany do jego możliwości. Pedały wyzwalały brzmienia poszczególnych bębnów i talerzy, dlatego nogi nie odpowiadały wyłącznie za bęben basowy, lecz mogły wyzwalać także dźwięki werbla, tomów czy innych elementów zestawu.
Allen nie próbował wiernie odtworzyć sposobu gry sprzed wypadku. Prawą ręką grał na talerzach i bębnach, do których miał dostęp, a obie nogi wykonywały dodatkowe figury rytmiczne na pedałach elektronicznych. Najważniejsze okazało się odejście od porównywania się z własną grą sprzed wypadku i zaakceptowanie hybrydowego zestawu jako osobnego instrumentu.
Monsters of Rock pokazał, że Rick Allen znów może grać bez wsparcia
Lekarze zakładali początkowo, że Allen spędzi w szpitalu około pół roku, lecz wypisano go po sześciu tygodniach. Po krótkim pobycie u rodziców poleciał do Holandii. Przez trzy tygodnie ćwiczył samotnie w osobnym studiu, z dala od kolegów, by bez presji popełniać błędy i poprawiać technikę. Gdy zagrał muzykom Def Leppard własną wersję When the Levee Breaks Led Zeppelin, przekonali się, że znów panuje nad instrumentem. Latem 1986 roku zespół zaprosił Jeffa Richa ze Status Quo, by w razie potrzeby wspierał Allena jako drugi perkusista, ale podczas klubowych koncertów w Irlandii Allen dwukrotnie musiał grać sam i poradził sobie bez wsparcia. 16 sierpnia 1986 roku wystąpił z Def Leppard na festiwalu Monsters of Rock w Castle Donington przed około 70 tysiącami ludzi, a reakcja publiczności po przedstawieniu go przez Joe Elliotta doprowadziła go do łez. Rok później ukazał się Hysteria, album otwierający największy komercyjny okres Def Leppard. Płyta potwierdziła, że Allen wrócił za perkusję dzięki technice opracowanej od podstaw z myślą o grze jedną ręką.