System of a Down naprawdę zaskoczyli w ubiegłym roku. Formacja, po miesiącach, które jej fanom upływały pod szyldem plotek o tym, jakoby planowała ona wymienić Serja Tankiana (za jego zgodą) na innego wokalistę, ogłosiła serię koncertów po Ameryce Południowej.
Oznaczało to, że grupa, po kilku latach przerwy, opuściła Stany Zjednoczone i zapowiedziała, że jeśli ta seria występów będzie udana, nie wykluczy organizacji kolejnej, tym razem zorientowanej na Europę.
Takowa rzeczywiście doszła do skutku, o czym przekonaliśmy się latem tego roku. Już od momentu ogłoszenia trasy stało się jasne, że czeka nas pierwsza od niemal dekady wizyta SOAD w Polsce. Ostatecznie okazało się, że zaplanowany na 18 lipca koncert cieszy się tak dużym zainteresowaniem, że ogłoszono kolejny, który odbył się dzień później i zakończył całe tournée.
System of a Down znowu mają radość ze wspólnych występów!
Wiadomo już oficjalnie, że System of a Down będą występować także w przyszłym roku. Formacja ma na ten moment ogłoszonych już sześć koncertów na terenie Brazylii, Australii i Nowej Zelandii. Dopiero co kapela zapowiedziała także wyjątkowy pokaz na Rose Bowl Stadium, który odbędzie się dokładnie 5 czerwca 2027 roku.
Wszystkie ogłaszane przez SOAD wydarzenia cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem, co jest tym ciekawsze, że formacja nie wydała nowego albumu od ponad 20 lat. W nowym wywiadzie dla "Essential Watches" Shavo Odadjian mówi, że wciąż robi na nim duże wrażenie to, jaki tłum przybywa na koncerty grupy. Jak wyjaśnił, wie, że bilety dostępne są w różnych przedziałach cenowych, zaznaczył jednak, że jako zespół robią co w ich mocy, aby te ceny były jak najniższe. Mówiąc o wieku uczestników i uczestniczek, Shavo mówi, że sam był zaskoczony tym, jak dużo młodych osób pojawia się na pokazach - na które przychodzą ze swoimi rodzicami, czyli pierwszym pokoleniem fanów SOAD.
Zapytany o to, co będzie dalej, Odadjian nie był w stanie jednoznacznie stwierdzić. Jak mówi, to, czy koncerty są organizowane zależy tylko od zespołu, składa się na to jednak wiele czynników. Basista dodał, że wie, że nie są to regularne trasy koncertowe, wszyscy jednak skupiają się na robieniu tego, co sprawia im radość. Shavo zaznacza przy tym, że nie ma planów na wielkie, trwające po kilka lat, trasy koncertowe System of a Down i nie wie on, czy po serii koncertów, która wciąż jeszcze ma miejsce przyjdzie czas na kolejne.
Z jego słów wynika, że w obozie SOAD wiele rzeczy dzieje się względnie na bieżąco i wychodzi na to, że cały zespół ponownie ma radość ze wspólnej pracy, grania i przebywania razem. Basista mówi, że na pewnym etapie działalności formacji coś takiego nie miało miejsca, stąd wynikało zawieszenie przez nią działalności.
Mogliśmy zgarnąć kasę, ruszyć w udawane trasy koncertowe i udawać, że jesteśmy szczęśliwi na scenie – ale tego nie zrobiliśmy. Zrobiliśmy sobie przerwę – i to wcale nie dlatego, że nikt nas już nie chciał. Stary, zawiesiliśmy działalność tuż po zdobyciu Grammy. Po prostu przestaliśmy. Zamiast kuć żelazo, póki gorące, uznaliśmy, że... cóż, to nas wykończyło. Każdy z nas był w zupełnie innym stanie psychicznym. W tamtym czasie było to prawdziwe piekło, ale tak właśnie musiało się stać - mówi Shavo.