"Wytyczał własny kanion". Phil Collen wspomina legendarnego muzyka Def Leppard
W styczniu 1991 roku, w wieku zaledwie trzydziestu lat, zmarł tragicznie Steve Clark. Jako główny gitarzysta i kompozytor Def Leppard stworzył brzmienie, które zdefiniowało muzykę gitarową lat 80. ubiegłego wieku.
Wraz z Philem Collenem utworzył słynny duet gitarowy nazwany przez prasę i fanów "The Terror Twins". Niestety, przez lata Clark zmagał się z uzależnieniem od alkoholu, a przyczyną jego śmierci było przypadkowe przedawkowanie (muzyk zmieszał alkohol ze środkami przeciwbólowymi i uspokajającymi).
Nie da się ukryć, że posiadał unikalny styl. Jego idolem był Jimmy Page z Led Zeppelin. Warto pamiętać, że – w przeciwieństwie do większości gitarzystów lat 80., którzy chcieli być jak Eddie Van Halen – Clark stawiał na niezwykle chwytliwe, melodyjne riffy oraz ogromną głębię emocjonalną.
W rozmowie z portalem MusicRadar Collen, który dołączył do Def Leppard w 1982, wspomniał moment, w którym po raz pierwszy usiadł do wspólnego grania z Clarkiem. Między muzykami od rau pojawiła się niesamowita chemia.
Robił rzeczy, których nie robią inni gitarzyści. [...] Oczywiście uwielbiał on Jimmy'ego Page'a, ale grał rzeczy, przy których myślałem: "Cóż, nigdy wcześniej czegoś takiego nie słyszałem. Nie mam nawet pojęcia, skąd to się wzięło!". Nagle więc łapiesz się na tym: "Wow, co to w ogóle jest?" – powiedział muzyk Def Leppard.
Według Phila Collena wyjątkowość Clarka polegała na absolutnej bezkompromisowości w tworzeniu własnego brzmienia. – Każdy muzyk czerpie z tego samego źródła – niezależnie czy gra jazz, metal czy blues. Wszyscy idą utartym schematem. Steve przecierał własne szlaki. To było tak, jakby przez cały czas wycinał w skale swój własny kanion. Zawsze można było na niego liczyć, że zrobi coś unikalnego, wyjątkowego i chwytającego za serce. [...] Zdecydowanie nie docenia się go wystarczająco. Steve był niesamowity – podsumował.
Formacja Def Leppard doczeka się filmu dokumentalnego
Fani legendarnej formacji Def Leppard mają powody do świętowania. Powstaje pierwszy w historii w pełni autoryzowany film dokumentalny o tym brytyjskim zespole. Collen zdradził, nie tak dawno, pierwsze szczegóły dotyczące tego projektu.
Film ma być zatytułowany Long Live Def Leppard. Całość wyreżyseruje natomiast Jeff Feuerzeig. Co ciekawe: prace nad produkcją ruszyły jeszcze przed wybuchem pandemii koronawirusa, w 2019.
– Muszę przyznać, że materiał, który udało mu się uchwycić, wgniata w fotel i jestem tym zachwycony – wyznał gitarzysta w podcaście Plus One: A Rock And Roll. Kiedy film będzie miał swoją premierę? Z doniesień branżowych wynika, że planowana jest ona na początek przyszłego roku.