Już wiosną tego roku ogłoszono, że zbliża się premiera wyjątkowego dla wszystkich fanów i fanek gitarowych brzmień dokumentu. W jego centrum postawiona została osoba Travisa Barkera - jednego z najbardziej znanych i cenionych, nie tylko w świecie rocka - perkusistów współczesnej sceny.
Od samego początku było wiadomo, że nie będzie to zwykła, dokumentalna opowieść, do tego w jakiś sposób upiększająca życie Barkera. Już z pierwszych opisów produkcji wynikało, że jednym z jej głównych tematów będą tragiczne wydarzenia z 2008 roku. Przypominamy, że niemal dwie dekady temu perkusista omal nie stracił życia w tragicznej katastrofie lotniczej. Muzyk przeżył, choć doznał poważnych i obejmujących ponad 60% jego ciała poparzeń, przez co musiał przejść kilkanaście operacji, spędził także około trzy miesiące w szpitalu.
ZOBACZ TAKŻE: Travis Barker niemal zginął w katastrofie lotniczej! Co wydarzyło się w 2008 roku?
Przezwyciężyć największe strachy
Nic więc dziwnego, że to właśnie archiwalne nagranie, przedstawiające palący się samolot, którym jeszcze chwilę wcześniej leciał Travis, otwiera film, zatytułowany Travis Barker: zagłuszyć strach. Kolejno muzyk własnym głosem, ale także przy pomocy swojego taty, sióstr, żony, dzieci, przyjaciół oraz kolegów i koleżanek po fachu (w dokumencie pojawia się wypowiedź m.in. Taylora Hawkinsa, co wynika z faktu, iż projekt powstawał przez niemal dekadę, od 2017 roku) opowiada o swoim życiu od samych jego początków po moment, w którym jest obecnie.
Tym samym w filmie słyszymy o tym, jak ważną rolę w życiu Barkera odegrała jego przedwcześnie zmarła mama. To właśnie dzięki niej już jako dziecko zaczął grać na bębnach - i nie zamierzał przestać, gdy rodzicielki w jego życiu nagle, zanim zaczął naukę w szkole średniej, zabrakło. Tym samym muzyka, gra na instrumencie stała się dla niego ucieczką od problemów i narzędziem do przejawiania buntu.
Historia płynie dość gładko i szybko przechodzimy w niej do momentu, gdy Travis stał się częścią blink-182. Tym samym twórcy niejako rysują nam obraz niemal "cudownego dziecka", którym zachwycała się cała lokalna, kalifornijska scena - i dopiero po dołączeniu którego do kapeli możliwy stał się jej kolosalny sukces.
W filmie pojawiają się wszyscy członkowie najsłynniejszego składu blink-182, także Mark Hoppus oraz Tom DeLonge, otwarcie mówiąc o trudach odnalezienia się w nowej sytuacji wielkiej sławy i jeszcze bardziej imponującego bogactwa, zwłaszcza, gdy w parze z nimi idą używki. Mamy przy tym szczerą historię o konflikcie, chorobie nowotworowej Hoppusa - i wielkim powrocie z krążkiem One More Time... z 2023 roku.
Opowieści o używkach Travis sobie nie szczędzi. Muzyk wskazuje jednak jasno, że jego problemy, tak z lekami, jak i alkoholem, zaczęły się, gdy już jako dość rozchwytywany muzyk zaczął dużo częściej, niż dotychczas, latać samolotami. Travis tłumaczy, że od zawsze miał w sobie strach przed lataniem, który starał się tłumić substancjami odurzającymi.
Można powiedzieć, że życia Travisa dzieli się na te przed i po tragicznej katastrofie z 2008 roku. Co nieco bardziej wrażliwych ostrzegam, że w filmie pojawia się wiele archiwalnych zdjęć, przedstawiających poranione, poparzone ciało bębniarza po katastrofie, w wyniku której jego ciało stało się de facto żywą pochodnią. Muzyk i jego rodzina oraz przyjaciele i lekarze bez filtra opowiadają o tragizmie całej tej sytuacji, o myślach artysty o odebraniu sobie życia, niedziałaniu leków na organizm kogoś, kto był od nich na poważnie uzależniony i braku siły do walki o siebie.
Antidotum na wszystko okazała się być dla Barkera jego rodzina, przede wszystkim dzieci. W dokumencie pojawiają się tak pociechy muzyka, jak i jego była oraz obecna żona. Wszyscy oni zgodnie przedstawiają go jako niezwykle rodzinnego i kochającego faceta. Travis pokazuje, że w obliczu tak wielkiej tragedii jakiej doznał, w wyniku której zginęły cztery osoby, zawsze ma się wybór. On postanowił zawalczyć o siebie i przezwyciężyć samego siebie, nie dając się demonom. Dziś bębniarz jest biegaczem, weganinem, osobą, która zawsze na pierwszym miejscu będzie stawiała rodzinę i dla której ratunkiem w najtrudniejszych chwilach zawsze była muzyka.
Tej w produkcji jest całkiem sporo. Zapadającą w pamięć jest scena, gdy Travis sam wybija rytm do opowieści o tym, co działo się podczas katastrofy. Mamy do tego jeszcze ścieżkę dźwiękową, na którą składają się klasyki blink-182, ale także liczne utwory innych artystów, do powstania którego Barker dołożył swoją cegiełkę. Jeśli więc ktoś kojarzy go tylko jako perkusistę punk rockowej kapeli, to film umiejętnie przypomina, że muzyk jest kimś, kto chętnie, odważnie od lat przekracza granice gatunków.
Travis Barker: zagłuszyć strach to film niezwykle przejmujący, pełen emocji, które widz odbiera całym sobą od pierwszych do ostatnich minut. Jak każda tego typu dokumentalna produkcja, Barker jest w niej przedstawiony w pewien sposób jako muzyczny geniusz, niemal wybraniec, całość jest jednak wyjątkowo mocno osadzona w codzienności, jeśli weźmiemy pod uwagę opowieści o uzależnieniu, katastrofie i rodzinie.
Film Travis Barker: zagłuszyć strach miał premierę w czwartek 13 sierpnia. W Polsce produkcja jest dostępna za pośrednictwem platformy Disney+.