Oficjalnie więc za nami już tegoroczna Coachella. Biorąc pod uwagę interesujące nas w szczególności rockowe i metalowe podwórko, tym razem na wydarzeniu mieli okazję zaprezentować się takie ikony, jak Nine Inch Nails, jednak w ramach swojego nowego projektu, czyli Nine Inch Noiz, Jack White, opuszczający scenę w trumnie Iggy Pop, Wet Leg, David Byrne, Turnstile, Suicidal Tendencies czy w końcu szykujący się do wydania nowej, wyczekiwanej od lat płyty The Strokes.
Skład ten w większości powrócił na sceny imprezy także w ostatni weekend, nie da się jednak ukryć, że biorąc pod uwagę ostatnie dni, największym echem w przestrzeni publicznej odbił się gościnny występ Madonny w trakcie setu tegorocznej headlinerki Sabriny Carpenter. "Królowa Popu" szykuje się do wydania nowej płyty, drugiej odsłony swojego legendarnego projektu Confessions on a Dance Floor, od premiery którego w ubiegłym roku minęło 20 lat!
The Strokes mocno zakończyli swój drugi set na tegorocznej Coachelli!
Równie głośno jest obecnie o drugim występie Panów z The Strokes. Wszystko to ze względu na to, co wydarzyło się już na samym jego zakończeniu. Set sfinalizowany został wykonaniem kawałka Oblivius i to w jego trakcie na telebimie za plecami muzyków wyświetlony został de facto polityczny manifest w formie wideo. Stanowiło ono sklejkę nagrań, które uderzały w jakość amerykańskiej władzy, tak tej obecnej, jak i dawnej.
Nagranie zakończone zostało wyświetleniem komunikatu, który brzmiał: "30 irańskich uniwersytetów zostało zniszczonych podczas wojny Ameryki z Iranem, a w wyniku ataku wojskowego wysadzono w powietrze ostatni uniwersytet w Strefie Gazy". Po tym ekran zrobił się czarny, a zespół bez słowa zakończył swój pokaz i zszedł ze sceny. Fani i fanki grupy, choć chwalący jej gest, wyrażają także obawy, że formacja już nigdy nie zostanie zaproszona do wzięcia udziału w Coachelli.
Oto jak wyglądał szeroko komentowany koniec występu The Strokes.