Zrób zdjęcie miejsca, w którym stoi twój namiot
Po rozbiciu obozowiska wszystko wydaje się oczywiste. Namiot stoi przecież obok charakterystycznej flagi, kilku drzew albo dużego niebieskiego pawilonu. Problem pojawia się wieczorem, gdy dookoła wyrasta kilkaset podobnych namiotów, a zapamiętany punkt orientacyjny znika w tłumie. Od razu zrób zdjęcia drogi od głównej alejki do namiotu. Zapisz charakterystyczne elementy i wyślij lokalizację znajomym. Dobrze działa również własna flaga, kolorowa taśma albo lampka, dzięki której obozowisko da się rozpoznać po zmroku.
Ustalcie miejsce spotkania, zanim zniknie zasięg
Podczas największych koncertów telefon nie zawsze będzie najlepszym narzędziem do odnajdywania znajomych. Tysiące osób jednocześnie próbuje korzystać z sieci, a w tłumie łatwo nie usłyszeć połączenia. Jeszcze przed koncertem wybierzcie konkretny punkt spotkania na wypadek rozdzielenia grupy. Nie wystarczy ustalenie „pod sceną” albo „przy jedzeniu”. Punkt musi być jednoznaczny i łatwy do odnalezienia także nocą.
Nie bierz więcej, niż jesteś w stanie samodzielnie przenieść
Samochód zostaje na parkingu, a namiot, śpiwór, ubrania, wodę i pozostałe rzeczy trzeba dostarczyć na pole. Wielka walizka na małych kółkach bardzo szybko przegrywa z trawą, piaskiem i nierówną nawierzchnią. Najlepiej sprawdza się duży plecak oraz mniejsza torba, którą można wygodnie zawiesić na ramieniu. Składany wózek jest świetnym rozwiązaniem, ale tylko wtedy, gdy ma duże i solidne koła.
Zabezpiecz ubrania, nawet gdy namiot jest wodoodporny
Wodoodporny namiot nie daje gwarancji, że wszystko pozostanie suche. Woda może dostać się przez źle zamknięte wejście, wilgotną podłogę albo rzeczy wniesione do środka podczas ulewy. Ubrania, dokumenty i elektronikę włóż do osobnych worków. Jeden suchy komplet schowany na dnie plecaka może okazać się cenniejszy niż najbardziej efektowna festiwalowa stylizacja.
Powerbank też kiedyś się rozładuje
Jeden niewielki powerbank wystarczy na dzień, ale niekoniecznie na cały festiwal. Telefon służy do kontaktu, sprawdzania programu, robienia zdjęć, płatności i szukania drogi, więc bateria znika szybciej niż zwykle. Przed wyjazdem wyłącz aplikacje pracujące w tle, pobierz potrzebne informacje oraz mapę i ogranicz ciągłe nagrywanie koncertów. Dwa mniejsze powerbanki mogą być bezpieczniejszym rozwiązaniem niż jeden, od którego zależy cała grupa.
Nie planuj koncertów bez żadnej przerwy
Na papierze da się przejść bezpośrednio z jednego występu na drugi. W rzeczywistości trzeba uwzględnić dystans, tłum, kolejki, jedzenie, wodę i zwykłe zmęczenie. Wybierz kilka koncertów obowiązkowych, a pozostałe potraktuj jako opcje. Festiwal nie jest zawodami w zaliczaniu jak największej liczby scen. Najgorszym scenariuszem jest wyczerpanie już pierwszego dnia i oglądanie najważniejszego występu z daleka, bo zabrakło sił na dojście pod scenę.
Zatyczki do uszu przydadzą się także w namiocie
Ochrona słuchu nie jest oznaką braku rockowego charakteru. Dobre zatyczki pozwalają słuchać koncertu bez niepotrzebnego przeciążania uszu, a później mogą pomóc zasnąć na wielkim polu namiotowym. Warto mieć dwie pary: jedną koncertową i drugą zwykłą, przeznaczoną do spania.
Weź własną butelkę i regularnie ją uzupełniaj
Nie czekaj z piciem do momentu, w którym pojawi się pragnienie. Kilka godzin pod sceną, słońce i długie spacery po terenie mogą doprowadzić do szybkiego osłabienia. Najlepiej napełniać bidon przy każdej okazji. To drobny nawyk, który może uratować koncert, na który czekało się kilka miesięcy.
Nie zakładaj nowych butów
Festiwal nie jest dobrym miejscem na testowanie nowego obuwia. Nawet wygodnie wyglądające buty po kilku godzinach marszu mogą powodować otarcia, które zepsują resztę wyjazdu. Najlepsze są buty już sprawdzone, z grubszą podeszwą i dobrze trzymające stopę. W plecaku warto mieć plastry na pęcherze i zapas suchych skarpet.
Najważniejsze rzeczy miej zawsze przy sobie
Dokument, telefon, pieniądze, klucze i leki trzymaj w małej saszetce noszonej blisko ciała. Nie zostawiaj ich w namiocie tylko dlatego, że wychodzisz „na chwilę”. W dużym tłumie rzeczy najczęściej nie giną w spektakularnych okolicznościach. Wypadają z kieszeni, zostają na trawie albo znikają wraz z plecakiem odłożonym podczas koncertu.
Pol’and’Rock najlepiej wspomina się wtedy, gdy nie próbuje się kontrolować każdej minuty, ale dobrze zabezpiecza podstawy. Suchy komplet ubrań, woda, wygodne buty, plan spotkania i rozsądnie spakowany bagaż dają znacznie więcej swobody niż najbardziej szczegółowy festiwalowy plan.