Po miesiącach plotek i spekulacji dokładnie na początku września 2024 roku faktem stała się reformacja zespołu Linkin Park. Formacja powróciła na sceny w nowym składzie, z Emily Armstrong w roli wokalistki, siedem lat po samobójczej śmierci Chestera Benningtona.
Kapela od razu rzuciła się w wir koncertowania, wydała także singiel The Emptiness Machine, którym zapowiedziała pierwszy od lat studyjny album. W listopadzie tego roku miną już dwa lata od świetnie przyjętego i nominowanego do Grammy krążka From Zero. Od tamtej pory Linkin Park praktycznie nie znika z przestrzeni publicznej, ale fani i fanki nie ukrywają, że wyczekują już nowych dźwięków - czy takowe są na horyzoncie?
Nowy album Linkin Park nadchodzi wielkimi krokami?
Choć grupa ma obecnie przerwę od koncertowania, to wolny czas przeznacza na promocję kolejnego projektu. Tym jest film dokumentalny Unshatter, który trafił na ekrany kin na całym świecie w środę 30 września. Za kamerą produkcji stanął członek Linkin Park, Joe Hahn, który od lat spełnia się nie tylko jako DJ, ale także filmowiec i artysta wizualny.
Przy okazji promocji dokumentu Hahn udzielił wywiadu dla magazynu "NME". Muzyk został zapytany nie tylko o sam film, ale także wprost o szansach na to, czy ukaże się nowa muzyka Linkin Park.
Co ciekawe, Joe Hahn wyznał, że nowe dźwięki rzeczywiście są na horyzoncie! Artysta powiedział, że choć w ostatnich latach grupa naprawdę dużo koncertowała, to chwile wolne wykorzystywała na wizyty w studiu nagraniowym.
Zapytany wprost o to, czy fani i fanki mogą spodziewać się nowego studyjnego krążka Linkin Park, Hahn potwierdził! Dodał on ze śmiechem, że: "będzie to naprawdę powolne i nudne, a do tego bardzo polaryzujące dla wszystkich".