Muzyk znanego zespołu krytykuje Fryderyki: "I tu zaczęło się moje poczucie, że coś jest nie tak z tą nagrodą"

2026-05-27 9:30

Za nami już tegoroczna gala rozdania najważniejszych nagród polskiej branży muzycznej - Fryderyków. Wydarzenie od chwili jego rozpoczęcia jest powszechnie komentowane - z wielu różnych powodów - teraz zaś własny głos odnośnie Fryderyków 2026 postanowił zabrać muzyk znanego zespołu. W obszernym oświadczeniu nie zabrakło gorzkich słów.

Fryderyki 2026

i

Autor: Fryderyki, Maj 2026, Fryderyk Festiwal 2026: Gala Muzyki Rozrywkowej, Fryderyk Festiwal 2026/ AKPA

Fryderyk Festiwal 2026: Gala Muzyki Rozrywkowej, czyli rozdanie nagród, uważanych powszechnie za najważniejsze w polskiej branży muzycznej, już za nami. Wydarzenie odbyło się we wtorek 25 maja i nie da się ukryć, że jego największą zwyciężczynią została Kasia Lins. Artystkę doceniono za album z jej własnymi wersjami utworów Republiki i Grzegorza Ciechowskiego, Obywatelka K.L., za teledysk do jednego z utworów z wydawnictwa, aż w końcu wręczono jej najważniejszą statuetkę wieczoru - dla Artystki Roku. Zerkając w stronę tego bardziej rockowo-metalowo-alternatywnego świata, z ceremonii z nagrodami wyszli także Daria ze Śląska, WaluśKraksaKryzys, Błażej Król czy zespół Coma. Pełną listę laureatów znajdziesz w poniższym artykule:

ZOBACZ TAKŻE: Oto zwycięzcy tegorocznego rozdania nagród Fryderyk 2026

Kasia Lins - Koncert MUZO - Kobiety by Bukowski

Gorzka ocena tegorocznej gali rozdania Fryderyków

Szansę na statuetkę miał w tym roku także zespół Variété. Powstała w 1983 roku formacja jest ściśle powiązana z rodzimą sceną rockową - debiutowała na festiwalu w Jarocinie, do tego określa się ją mianem prekursorskiej dla polskiego brzmienia cold wave. Grupa ma już na koncie jedenaście studyjnych wydawnictw, a najnowszym pozostaje płyta Sieć Indry, która przyniosła jej nominację do tegorocznych Fryderyków w kategorii Album Roku - Muzyka alternatywna, w której ostatecznie zwyciężył Michał "Fox" Król.

Już po całym wydarzeniu dość gorzki komentarz na jego temat zamieścił na swoim koncie na Facebooku jej lider, wokalista i poeta Grzegorz Kaźmierczak. Muzyk już na wstępie wpisu zaznacza, że nie chce, aby został on potraktowany jako "głos zawiedzionego artysty, który nie dostał nagrody", a raczej jako próba uporządkowania myśli po tym, w czym brał udział. Kaźmierczak pisze, że nie liczył na wygraną wiedząc, że konkuruje z takimi grupami, jak Kury, Błoto i Hoshi, nie ukrywa jednak, że zadziwił go ostateczny werdykt ludzi z branży, w efekcie którego statuetka powędrowała do Michała "Foxa" Króla: "[...] trudno mi uwierzyć , że ludzie z branży, najwięcej głosów oddali właśnie na tak bezbarwną - jak same wystąpienie Michała na gali - muzykę". 

Jak opisuje dalej muzyk, już na tym etapie pojawiła się w nim myśl, że "coś jest nie tak z tą nagrodą". Lider Variété, zgadzając się w tym z powszechnymi opiniami, skrytykował sposób prowadzenia wydarzenia przez Krzysztofa Zalewskiego, nie oszczędzając także Gabi Drzewieckiej. 

Kolejno Kaźmierczak wspomniał o głównej wygranej wieczoru, Kasi Lins. Jak pisze: " jak można premiować kogoś za robienie coverów w zestawieniu z artystami, którzy proponują utwory oryginalne". Warto przy tym zaznaczyć, że muzyk krytykuje w tym miejscu nie samą koleżankę po fachu, co branżę, która zadecydowała o przyznaniu jej nagród dopiero za wydawnictwo w hołdzie Grzegorzowi Ciechowskiemu, przy pominięciu jej wcześniejszych dokonań. Mimo to wokalista dał do zrozumienia, że ciężko mu uwierzyć w to, że najwięcej głosów w głosowaniu na Artystę/Artystkę Roku zebrała właśnie Kasia Lins, przywołując przy tym osobę Bedoesa 2115 i jego udział w głośnej akcji Łatwoganga i samo nagranie znanego chyba obecnie każdemu w Polsce kawałka Ciągle tutaj jestem (diss na raka).

Droga branżo czy naprawdę idziesz tym kierunku i nagradzasz jedynie poprawnych odtwórców, nie doceniając oryginalnych artystów, Atystka otrzymała również Fryderyka w kategorii "Artysta Roku" naprawdę nie mogę tego rozumieć , nie chce mi się wierzyc , że to właśnie ona otrzymała największą liczbę głosów( a nie na przykład Bedoes - wiadomo za co) ..,. a to wszystko z towarzyszeniem szeptów Gabi Drzewieckiej genialne, genialne, genialne... - pisze muzyk.

W komentarzu nie zabrakło także wspomnienia, już głośno komentowanego w chwili ogłoszenia nominacji, wyróżnienia Comy w kategorii Album Roku - Metal, co muzyk nazwał wręcz "nadużyciem". Kaźmierczak dodaje, że sam Piotr Rogucki odbierając nagrodę niejako tłumaczył, dlaczego właściwie jego grupa była nominowana w tej konkretnej kategorii.

Obserwowałem stoliki, przy których siedzieli chłopaki z metalowych kapel, tak samo jak ja, zastanawiali się, co właściwie tutaj robią, w miejscu, gdzie nie ma szans na prawdziwie nowatorską i odważną sztukę, gdzie zwycięża zalana sosem blichtru przeciętność, a odwaga wyraża się co najwyżej w przerysowanych kreacjach i makijażach. Nie tu, tu nie znalazłem wzruszeń i uniesień, które daje obcowanie ze sztuką i artystyczną prawdą.

W dalszej części oświadczenie muzyk dał do zrozumienia, że był pod wrażeniem jakości produkcji gali, wyraził jednak szczery szok tym, że nagrodzony złotym Fryderykiem zespół Lady Pank, po latach kariery, odebrał równocześnie pierwszą swoją statuetkę. W końcowych słowach muzyk nie ukrywa, że główną jego myślą po tegorocznej gali jest to, że cała ta inicjatywa straciła dla niego znaczenie: "Co mi pozostało po tych Fryderykach? Wrażenie, że straciły dla mnie znaczenie, przez swoją niekompetencję i niepremiowanie prawdziwie istotnych rzeczy. Czy naprawdę chodzi tylko o sprzedaż? Podsyciły natomiast moją pasję, do robienia zdecydowanych i odważnych artystycznie rzeczy. Do życia jeszcze bardziej intensywnego bez oglądania, się na krytyków, managerów, dziennikarzy, branżę, bo to tylko puch i smoła".

Najlepsze polskie albumy 2025 według redakcji Eski ROCK: