Geezer Butler wskazał najgorszy album w dyskografii Black Sabbath. "Próbowaliśmy zbyt mocno pójść do przodu"
Dyskografia Black Sabbath, jednego z najważniejszych zespołów w historii, szeroko rozumianego rocka, liczy 19 studyjnych płyt. Najlepsze z nich ukazały się w latach siedemdziesiątych, kiedy to grupę tworzyli: wokalista Ozzy Osbourne, gitarzysta Tony Iommi, basista Geezer Butler oraz perkusista Bill Ward.
W wywiadzie dla Metal Edge Butler pokusił się o podsumowanie i ocenę katalogu Sabbathów. Basista wyznał bez ogródek, który album uważa za absolutnie najgorszy w dorobku formacji.
Wybór Butlera padł na krążek Never Say Die!, który ukazał się na rynku pod koniec września 1978. Było to ósme studyjne wydawnictwo Black Sabbath i zarazem ostatnie z Ozzym Osbourne'em na wokalu aż do czasu krążka 13 z 2013.
"Never Say Die!" to zdecydowanie najgorszy album, jaki nagraliśmy. Powód był prosty – próbowaliśmy sami sobą zarządzać i sami wyprodukować tę płytę. Chcieliśmy zrobić to na własną rękę, ale prawda jest taka, że żaden z nas nie miał zielonego pojęcia, jak się za to zabrać. W tamtym momencie spędzaliśmy więcej czasu z prawnikami i w sądach niż w studiu na pisaniu muzyki. Presja była zbyt duża, przez co ucierpiały na tym piosenki – wyjaśnił basista.
Geezer Butler odniósł się również do napięć, jakie panowały wówczas w zespole. Wizje muzyków, jak twórczość Black Sabbath powinna brzmieć pod koniec lat 70., zdecydowanie się od siebie różniły.
– Chodzi o to, że próbowaliśmy zbyt mocno pójść do przodu pod względem muzycznym. Myślę, że całkowicie straciliśmy wątek. Przestaliśmy robić rzeczy, które czyniły Sabbath tym, czym był. Zaczęliśmy iść w stronę bardziej melodyjnych rzeczy, co z perspektywy czasu było błędem. Ozzy zawsze chciał brzmieć jak stara wersja Sabbath, podczas gdy Tony i ja chcieliśmy rozwijać się pod kątem muzycznym. Patrząc wstecz, Ozzy prawdopodobnie miał rację, ponieważ nasze kombinacje sprawiły, że zatraciliśmy to, czym Black Sabbath w ogóle miało być – podsumował basista we wspomnianej rozmowie.
Album Never Say Die! spotkał się z dość kiepskim przyjęciem. W Wielkiej Brytanii dotarł do 12. miejsca, a w USA osiągnął 69. pozycję na liście Billboardu.