Muzyk formacji Anthrax wskazał ulubiony album w dyskografii Van Halen. "Ludzie mogą się ze mną nie zgadzać"

Kultowa formacja Van Halen pozostawiła po sobie dwanaście studyjnych albumów. Który z nich jest tym najlepszym? Na to pytanie ostatnio odpowiedział Frank Bello, basista znany z grupy Anthrax. Jego wybór zdecydowanie nie był oczywisty. – Ludzie mogą się ze mną nie zgadzać – dodał wprost muzyk.

Basista Frank Bello gra na gitarze. Obok na zdjęciu zespół Van Halen. O ich dyskografii przeczytasz na EskaRock.
Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0

Frank Bello z Anthrax zdradził, który album Van Halen jest tym najlepszym. Dlaczego ciągle do niego wraca?

Amerykańska formacja Van Halen powstała w 1972, a na rynku oficjalnie zadebiutowała sześć lat później za sprawą albumu zatytułowanego Van Halen, na którym znalazły się tak ikoniczne utwory, jak Runnin' with the Devil czy Ain't Talkin' 'bout Love. Dla wielu fanów to najlepsze wydawnictwo w dorobku VH. W tym gronie nie ma jednak Franka Bello, basisty grupy Anthrax. 

W rozmowie z portalem Metal Mayhem ROC wskazał płytę, która jego zdaniem nie ma sobie równych, choć bywa często niedoceniana. 

Gitarzyści i gitarzystki wszech czasów według "Rolling Stone"

Mowa bowiem o krążku Women and Children First. To trzeci studyjny album Van Halen, który na rynku ukazał się w marcu 1980. W USA dotarł do szóstego miejsca i pokrył się potrójną platyną (ponad 3 mln sprzedanych egzemplarzy). Do promocji całości wytypowano kompozycję And the Cradle Will Rock....

Ludzie mogą się ze mną nie zgadzać, ale kocham tę płytę, naprawdę. Jest w niej coś niezwykle surowego. Do niej wracam najczęściej, bo ma niepowtarzalny klimat. Jest bezkompromisowa i surowa. Chodzi o czysty przekaz w stylu "pieprzyć to!". Uwielbiam – powiedział Bello. 

Co ciekawe, Bello nie jest odosobniony w swojej opinii. Kilka lat wcześniej w niemal identycznym tonie o Women and Children First wypowiadał się perkusista Anthrax, Charlie Benante.

Wyróżnił tę płytę na łamach magazynu Classic Rock. Umieścił ją zresztą na liście wydawnictw, które zmieniły jego życie. – To dla nich inny album. Nie ma tu solówki, która byłaby typowym "popisem Eddiego Van Halena". Jest za to zestaw genialnych numerów – jednych z najlepszych, jakie napisali. "Take Your Whiskey Home" to kawałek, co do którego do dziś nie mogę uwierzyć, że nie stał się jeszcze większym hitem. Miał przecież kapitalny, chwytliwy motyw – wyjaśnił muzyk. 

Oto ciekawostki o albumie 1984 od formacji Van Halen: