Legendy krążą wokół opowieści, jak za kulisami zachowują się największe gwiazdy szeroko pojmowanego świata popkultury. Nie brak przykładów artystów czy artystek, które po zejściu ze sceny zdają się uważać za lepsze od innych, tak swoich fanów i fanek, jak i młodszych kolegów po fachu.
Nie dotyczy to jednak każdego. Nie brak przykładów na to, że zupełnie normalnymi, niezwykle sympatycznymi osobami są za kulisami członkowie zespołu Metallica. Już jakiś czas temu głos w tym temacie zabrał Sam Carter, wokalista zespołu Architects, który miał okazję brać udział w trasie "M72 World Tour", na której był jednym z supportów. Muzyk w jednym z wywiadów wspomniał, że jego formacja na powitanie dostała kwiaty i wręczony osobiście przez Jamesa Hetfielda tort. Do tego oba zespoły miały spędzać razem sporo czasu i wychodzić wspólnie na przykład na kolację.
ZOBACZ TAKŻE: James Hetfield przyniósł im tort. Muzyk supportu ujawnia, jaki naprawdę jest frontman Metalliki
Muzyk Avatara o koncertowaniu z Metalliką
Opinię Cartera podziela inny muzyk, który również koncertował - i wciąż będzie to robił w 2027 roku - u boku Metalliki. Johannes Eckerström w wywiadzie dla magazynu "Metal Hammer" również opowiedział o tym, że ikona thrashu ma zaskakujące, z perspektywy mniejszych zespołów, i zdecydowanie godne podziwu podejście do takowych. Lider formacji Avatar wspomina, że także jemu i jego kolegom przyszło jadać kolacje z Jamesem, Larsem Ulrichem, Kirkiem Hammettem i Robertem Trujillo.
Eckerström opowiedział też o tym, że podczas ostatniego koncertu, który miał miejsce w Londynie, ubrany w koszulkę z logo zespołu ABBA Hetfield przyszedł i osobiście podziękował im za wspólne koncertowanie.
To, jak bardzo starali się zadbać o supportujące ich zespoły, zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Szczerze mówiąc, cała trasa była niesamowita. Zjedliśmy z nimi kolację w Dublinie, a na ostatnim koncercie James podszedł do nas w koszulce zespołu ABBA i powiedział: „Dzięki, że tu jesteście”. Cały ten wysiłek, byśmy poczuli się mile widziani, oraz sposób, w jaki traktowali nas i naszą ekipę techniczną, były po prostu wspaniałe. To naprawdę świetna sprawa. Pamiętam, jak miałem 11 lat i zastanawiałem się: "A co by było, gdybym mógł spotkać swoje ulubione zespoły? Czy uznałyby mnie za fajnego?". Nie zawsze tak to wygląda, ale tym razem tak właśnie było. Dlatego polecam występowanie w roli supportu przed Metallicą, jeśli tylko nadarzy się taka okazja - mówi w wywiadzie Johannes Eckerström.