Lindsey Buckingham (Fleetwood Mac) jest zachwycony twórczością Sama Fendera
Sam Fender to brytyjski artysta, który oficjalnie zadebiutował na rynku muzycznym w 2019 roku. Właśnie wtedy artysta wypuścił w świat album Hypersonic Missiles. Dwa lata później poszedł za ciosem za sprawą płyty Seventeen Going Under. Na kolejny album Fendera jego fani musieli jednak trochę dłużej poczekać. W lutym 2025 na półkach sklepowych pojawił się krążek People Watching, który uwzględniliśmy w naszym zestawieniu najlepszych płyt minionego roku. Album spotkał się ze świetnym przyjęciem opinii publicznej. Nic więc dziwnego, że Fender otrzymał za niego prestiżową brytyjską nagrodę Mercury Prize.
Fanem twórczości tego artysty jest bez wątpienia Lindsey Buckingham. Wokalista i gitarzysta, który najbardziej znany jest z kultowej formacji Fleetwood Mac (występował w niej w latach 1974–1987 oraz 1997–2018). na swoim kanale w serwisie YouTube opublikował wideo, na którym wraz ze swoim synem Willem ogląda koncertowe wykonanie utworu People Watching z Londynu. To, co usłyszał, całkowicie go urzekło
To właśnie syn Buckinghama zauważył, że w tym utworze Fendera słychać patenty znane z płyt Fleetwood Mac. – Trudno mi być w tej kwestii w pełni obiektywnym, ale rzeczywiście pomyślałem, że ta partia gitary to coś, co sam bardzo chętnie bym zagrał – przyznał z uśmiechem muzyk.
W dalszej części wypowiedzi Lindsey Buckingham dodał: – Ramy, w jakich zamyka się ten utwór, są bardzo podobne do tego, co my robiliśmy. Ta piosenka trzyma się konkretnej, emocjonalnej przestrzeni i ani na moment z niej nie zbacza. Sam doskonale wie, o co w tym chodzi i genialnie to kontroluje.
Nic więc dziwnego, że Buckingham nazwał People Watching "kompletną piosenką". Muzyk powiedział również, że podoba mu się także bardzo inny numer Fendera, Seventeen Going Under. – Z niecierpliwością czekam na to, co zrobi, bo wydaje się, że ewoluuje. Uwielbiam emocjonalny ton, który znajduje i utrzymuje. Uwielbiam jego głos – podsumował.
Sam Fender już zaczął myśleć o kolejnym albumie
Mogłoby się wydawać, że Fender obecnie będzie skupiał się wyłącznie na promowaniu People Watching. Nic bardziej mylnego. Artysta myśli już o kolejnym studyjnym wydawnictwie. – Uważam, że jeśli sprawy toczą się szybko, to wiesz, że jest dobrze. Kiedy skończyłem ten album, czułem się, jakbym wyczyścił twardy dysk w swojej głowie. Teraz jestem gotowy, żeby zrobić coś nowego. Jeśli mam być szczery, chcę po prostu wrócić do studia. Mam już mnóstwo nowych piosenek – powiedział w rozmowie dla Apple Music 1. W kolejnych wywiadach artysta przyznał otwarcie, że tym razem chciałby wydać... punkowy krążek.