Kultowy album Motörhead w nowej odsłonie. Sam Lemmy nie był zadowolony z oryginału

To jeden z kultowych albumów Motörhead, a jednak sam Lemmy nie był w pełni zadowolony z jego ostatecznego brzmienia. Z okazji 40. rocznicy premiery legendarny „Orgasmatron” powraca w zupełnie nowej wersji, która ma być odpowiedzią na tamte wątpliwości.

Czterech muzyków zespołu Motörhead w skórzanych kurtkach. O jubileuszowej edycji albumu przeczytasz na SE.
Autor: Motörhead/ Materiały prasowe

Kultowy album Motörhead w nowej odsłonie. Lemmy nie był zadowolony z oryginału

Album „Orgasmatron” grupy Motörhead od czterech dekad rozpala wyobraźnię fanów i budzi spore kontrowersje. Choć płyta z 1986 roku na stałe weszła do kanonu ciężkiego grania, jej oryginalne brzmienie było przedmiotem wieloletnich dyskusji. Teraz, z okazji 40-lecia premiery, legendarny materiał powraca w zupełnie nowej wersji, która ma odpowiedzieć na pytanie, jak mógłby brzmieć ten krążek, gdyby jego twórcy byli w pełni zadowoleni z efektu końcowego.

Okazuje się, że wątpliwości co do ostatecznego miksu mieli nie tylko fani. Jak przyznaje ekipa związana z zespołem, sam Lemmy oraz gitarzysta Phil Campbell uważali, że w procesie produkcji utracono część surowej energii i ostrości, z której słynęło Motörhead.

Backstage na koncercie Krzyśka Sokołowskiego | Człowiek z metalu Eska ROCK

Narodziny kontrowersji wokół „Orgasmatron”

Wydany w 1986 roku album „Orgasmatron” był nowym otwarciem w historii zespołu, który tworzyli wówczas Lemmy, Phil Campbell, Würzel oraz Pete Gill. Krążek przesunął brzmienie grupy w cięższe rejony, zachowując przy tym charakterystyczną dla Motörhead agresję. Mimo że znalazły się na nim tak kultowe utwory jak tytułowy „Orgasmatron”, „Deaf Forever” czy „Built For Speed”, sposób produkcji autorstwa Billa Laswella od początku budził skrajne emocje.

„„Orgasmatron” to wyjątkowy album. Częściowo wynika to z wyjątkowej produkcji Billa Laswella, który podszedł do pracy z własnym, bardzo oryginalnym podejściem” – wspomina ekipa Motörhead. „Pojawiły się jednak pewne kontrowersje, ponieważ zarówno Lemmy, jak i Phil Campbell uważali, że część siły, ostrości i energii została utracona w ostatecznym miksie Laswella” – czytamy w oświadczeniu.

„A gdyby tak spróbować inaczej?”. Kulisy powstania nowego miksu

Pomysł na odświeżenie brzmienia płyty narodził się spontanicznie, podczas jednego z wieczornych spotkań. To właśnie wtedy padło pytanie, które dało początek całemu projektowi. „Jako fani Motörhead ze starej szkoły, kilkanaście miesięcy temu siedzieliśmy wieczorem przy stoliku kawowym, z drinkami w dłoniach, zastanawiając się, jak brzmiałby “Orgasmatron”, gdyby został zmiksowany na nowo przez wieloletniego producenta Motörhead, Camerona Webba” – opowiadają współpracownicy grupy.

Wybór nie był przypadkowy. Webb wyprodukował sześć albumów studyjnych zespołu i cieszył się ogromnym zaufaniem muzyków. Gdy zapytano go, czy podjąłby się remiksu, jego reakcja była natychmiastowa. „Wykrzyczał bardzo entuzjastyczne Tak!!” – wspomina ekipa.

„Diabeł wychodzący z mojej kasety”. Osobista historia producenta

Dla samego Camerona Webba praca nad „Orgasmatron” była niezwykle osobistym doświadczeniem. Jak przyznaje, poznał ten album jako nastolatek i zrobił on na nim piorunujące wrażenie. „Mój brat zapoznał mnie z “Orgasmatron”, gdy miałem 14 lat. Usłyszałem ten utwór i pomyślałem: czy to w ogóle jest muzyka? To było jak diabeł wychodzący z mojej kasety magnetofonowej. I zachwyciłem się tym” – opowiada producent.

Podkreśla, że podchodził do materiału z ogromnym szacunkiem dla oryginału. „Uwielbiam oryginał za to, że jest dziki i nieco chaotyczny. Chciałem uszanować to, co stworzyli Jason Corsaro i Bill Laswell, zamiast po prostu próbować sprawić, by brzmiało to jak współczesny album heavymetalowy” – wyjaśnia Webb. Jednocześnie myślał o tym, czego mogli oczekiwać sami muzycy. „Zarówno Lemmy, jak i Phil mówili, że nie podobał im się oryginalny miks, więc pomyślałem o tym, o co mogliby mnie poprosić, gdyby siedzieli obok mnie” – dodaje.

Co znajdą fani w jubileuszowym wydaniu?

Jubileuszowa edycja „Orgasmatron 40th Anniversary Edition” trafi do sprzedaży 6 listopada 2026 roku. Wydawnictwo ukaże się w kilku formatach. Fani będą mogli sięgnąć po luksusowy zestaw z trzema płytami winylowymi i książeczką oraz po wersję dwupłytową na CD. Każdy z tych formatów będzie zawierał zarówno zremasterowaną wersję oryginalnego miksu Billa Laswella, jak i zupełnie nowy miks przygotowany przez Camerona Webba.

To jednak nie wszystko. W zestawie znajdą się również prawdziwe perełki dla kolekcjonerów: nagrania z prób w studio, odrzuty z sesji nagraniowych z 1985 roku oraz pełny zapis sesji dla BBC Radio 1 Friday Rock Show z 1986 roku. Album będzie także dostępny jako pojedyncza płyta LP na przezroczystym, fioletowym winylu z oryginalnym materiałem.

Oto ciekawostki o albumie Ace of Spades od Motörhead: