King Diamond na temat odejścia z zespołu gitarzysty Andy’ego LaRocque’a. Poszło o... koncerty

Koniec pewnej epoki i początek nowego rozdziału dla formacji King Diamond. Słynny duński wokalista po raz pierwszy tak szczerze opowiedział o odejściu z zespołu gitarzysty Andy’ego LaRocque’a. – Myślę, że już od jakiegoś czasu zmierzaliśmy w innych kierunkach – wyjaśnił Diamond.

King Diamond i Andy LaRocque na scenie podczas koncertu. O kulisach odejścia gitarzysty przeczytasz na EskaRock.
Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0

King Diamond przerwał milczenie! Zdradził powód odejścia gitarzysty Andy'ego LaRocque’a ze składu grupy

Pod koniec lipca 2026 roku w sieci pojawił się komunikat, że po ponad czterech dekadach gitarzysta Andy LaRocque oficjalnie opuścił szeregi formacji King Diamond. Ta informacja zszokowała fanów. – Nasza przyjaźń i wzajemny szacunek nigdy się nie zmienią i z całego serca życzymy sobie nawzajem wszystkiego, co najlepsze na przyszłość! – mogliśmy przeczytać w udostępnionym poście w mediach społecznościowych. Jego następcą został Gus G, który w przeszłości współpracował m.in. z Ozzym Osbourne'em. 

LaRocque odniósł się do całej sytuacji na swoim profilu na Facebooku. – Odejście z "rodziny" po ponad 40 latach pełnych świetnej muzyki, przyjaciół i wielu wspaniałych wspomnień nie jest łatwą decyzją, ale wspólnie postanowiliśmy rozstać się w duchu szacunku i przyjaźni, życząc sobie nawzajem wszystkiego, co najlepsze na przyszłość! – napisał szwedzki muzyk. 

Metalowe albumy wszech czasów / Eska Rock

W nowym wywiadzie dla portalu Metal Injection King Diamond, frontman formacji, zdradził, co doprowadziło do tego rozstania. 

Z pewnością nadal jesteśmy przyjaciółmi. To się nigdy nie zmieni. Myślę, że już od jakiegoś czasu zmierzaliśmy w innych kierunkach. To w końcu doprowadziło do punktu, w którym pomyślałem: "Dobra, coś musi się zmienić. Tak dłużej być nie może". Życzę mu i jego żonie wszystkiego, co najlepsze na świecie. Projekt poboczny Andy’ego [chodzi o zespół Lex Legion - przyp. red.] nie miał z tym absolutnie nic wspólnego – powiedział King Diamond. 

Wokalista przyznał, że głównym powodem były... kwestie związane z koncertowaniem. – Mam wrażenie, że gdy Andy usłyszał o naszych nowych planach trasowych i ogólnych założeniach na przyszłość, jego reakcja nie brzmiała "super", a raczej: "mój Boże, chyba żartujesz?". Nie sądzę, by lubił koncertować tak bardzo, jak my teraz. Widziałem to już wielokrotnie wcześniej – Michael Denner z Mercyful Fate odszedł, bo nie radził sobie z rozłąką i napięciami w domu. Większość muzyków, którzy odchodzili z zespołu na przestrzeni lat, robiła to z powodu rodziny. Dziś jeździmy w dłuższe trasy i będziemy to kontynuować, ponieważ to dla nas niezwykle ważne – podsumował Diamond. 

Oto najbardziej wyczekiwane rockowe i metalowe albumy w 2026 roku: