Choć ciężko w to uwierzyć, to właśnie mija rok od dnia, gdy świat obiegła informacja o śmierci Ozzy’ego Osbourne’a. Była ona szokująca ze względu na fakt, iż zaledwie nieco ponad dwa tygodnie wcześniej muzyk zagrał w rodzinnym Birmingham swój ostatni koncert i choć występował siedząc, to wydawał się być w świetnej formie i było jasne, że miał sporo planów na przyszłość.
“Książę Ciemności” zmarł dokładnie 22 lipca w swojej posiadłości w Buckinghamshire w Wielkiej Brytanii. Muzyk odszedł nagle w wyniku rozległego zawału serca, pomimo przeprowadzonej trwającej niemal dwie godziny reanimacji. W chwili śmierci Ozzy Osbourne miał 76 lat.
ZOBACZ TAKŻE: "Tęsknię za nim każdego dnia". Perkusista Bill Ward wspomina Ozzy'ego Osbourne'a
Kelly Osbourne we wzruszających słowach wspomina zmarłego ojca w pierwszą rocznicę śmierci
Nie jest tajemnicą, że szczególnie źle odejście ojca przeżyła Kelly Osbourne. Kobieta w ostatnich miesiącach znacząco ograniczyła swoją medialną działalność, uwagę całego świata zwróciła za to jej znacząca utrata wagi. Sama Kelly nie ukrywała, że bardzo źle znosi czas żałoby, a towarzyszący jej wielki smutek sprawił, że miała problemy z odżywianiem się i odczuwaniem głodu.
To właśnie Kelly jako jedna z pierwszych osób z rodziny Osbourne'ów zamieściła na swoich kontach w portalach społecznościowych aż dwa wpisy, poświęcone ukochanemu ojcu. W pierwszym z nich Kelly w przejmujących słowach opisuje, czym była dla niej żałoba i jak dziś postrzega ten czas w swoim życiu. Kobieta nie ukrywa, że wraz ze śmiercią Ozzy'ego umarła też pewna wersja jej samej:
Żałoba odbiera coś więcej niż ukochaną osobę. Po cichu zabiera światło z twojego śmiechu, niewinność z nadziei i sprawia, że stajesz się kimś obcym – kimś, kogo przez resztę życia próbujesz na nowo odnaleźć. Ludzie myślą, że żałoba polega na tęsknocie za kimś, kto odszedł. Tymczasem jej najgłębszym cierpieniem jest budzenie się każdego dnia z tęsknotą za wersją samego siebie, która umarła razem z tą osobą. [...] I być może właśnie to jest najokrutniejszą prawdą o żałobie. Nie to, że śmierć zabiera tych, których kochamy, lecz że pozostawia żyjących jako cienie ludzi, którymi kiedyś byli - pisze Kelly Osbourne.
Kolejny wpis został już dużo bardziej poświęcony "Księciu Ciemności". Ma on wręcz postać listu, skierowanego bezpośrednio do nieżyjącego muzyka. Kelly opisuje, że wciąż czuje obecność swojego ojca, a to, co dla niej najtrudniejsze to fakt, że nie może go dotknąć, objąć, uzyskać od niego pocieszenia. Gwiazda wskazuje, że obecnie żyje wspomnieniami: "Ale Boże, jakie to piękne wspomnienia. Nawet pośród całego smutku potrafią wywołać uśmiech przy każdym wspomnieniu. Uczyłeś mnie, że życie może istnieć nawet w najprostszych chwilach". Córka Ozza pisze dalej, że jest jej niezwykle przykro, że nie może on obserwować tego, jak dorasta jej własny syn, w którym dostrzega wiele z jego dziadka.
List Kelly przepełniony jest wyrazami miłości i tęsknoty oraz powtarzającym się zwrotem: "Do następnego razu". Całość została odebrana niezwykle emocjonalnie przez obserwatorów gwiazdy, którzy w komentarzach dziękują jej za tak piękne słowa i ślą wyrazy wsparcia.
Nigdy nie kochałam nikogo ani niczego tak głęboko, jak ciebie. Nie wiedziałam, że miłość może nieść w sobie tyle bólu i jednocześnie zajmować każde miejsce w moim sercu, mojej duszy i moim umyśle. Dotyka każdej chwili mojego dnia, ale jest też największym przywilejem mojego życia. Kochać kogoś tak całkowicie - pisze Kelly Osbourne.