Kazik Staszewski jest sztandarowym przykładem twórcy z naszego podwórka, który otwarcie zabiera głos w sprawach uznawanych za niewygodne czy mocno polaryzujące. Kwestie polityczne stanowią stały element jego publicznej aktywności, a lider zespołu Kult od lat otwarcie o nich opowiada oraz śpiewa w swoich tekstach.
Kiedy w minionym roku całe państwo emocjonowało się nadchodzącym głosowaniem na najważniejszy urząd, tuż przed pierwszą turą wokalista pojawił się w studiu Bogdana Rymanowskiego. Zapytany bezpośrednio o swoje preferencje wyborcze, artysta początkowo kluczył i unikał jednoznacznej odpowiedzi, ograniczając się do krótkiej deklaracji: “Prezydentem powinien zostać ktoś trzeci, ktoś spoza tego układu”.
Z kolei podczas wizyty w audycji "Mellina" na antenie Eski ROCK, Marcin Meller dociekał, czy muzyk kiedykolwiek rozważał osobiste zaangażowanie w zarządzanie państwem. Wokalista zdradził, że w przeszłości otrzymał dwie konkretne propozycje wejścia na tę ścieżkę. Pierwsza wyszła od Piotra Ikonowicza, cenionego społecznika i byłego szefa Polskiej Partii Socjalistycznej, natomiast drugą złożył mu sam Janusz Korwin-Mikke.
Kazik Staszewski szczerze o głosowaniu na Karola Nawrockiego
Niedawno frontman Kultu po raz kolejny usiadł naprzeciwko Bogdana Rymanowskiego. Choć dyskusja krążyła głównie wokół jego kłopotów zdrowotnych oraz głośnego występu Kultu w Zielonej Górze, nieoczekiwanie powrócił temat polityki. Został on sprowokowany przez Sławomira Mentzena, który śledził wywiad na żywo i w zamieszczonym komentarzu podziękował za katowicki koncert w Spodku. Muzyk odpowiedział pozdrowieniami, dodając, że doskonale pamięta obecność działacza na płycie, ponieważ widział na własne oczy, jak ten był noszony na rękach przez zgromadzony tłum.
Dziennikarz błyskawicznie podchwycił ten motyw i zapytał wprost, czy to właśnie kandydat Konfederacji otrzymał jego głos w pierwszej turze ubiegłorocznych wyborów. Staszewski początkowo unikał odpowiedzi, tłumacząc jedynie, że najpierw wsparł swojego faworyta, a później wybrał "mniejsze zło". Ostatecznie wokalista przełamał się i wprost przyznał, że już w drugiej turze poparł Karola Nawrockiego. Decyzję tę argumentował obawą przed oddaniem absolutnej władzy w kraju w ręce jednego obozu politycznego. Co ciekawe, w ogóle nie planował brać udziału w głosowaniu, ale do wizyty przy urnie zmotywował go wywiad z Donaldem Tuskiem, który obejrzał na tym samym kanale.
Prowadzący dopytał również, jak muzyk dzisiaj ocenia urzędującą głowę państwa. Kazik zaznaczył, że Karola Nawrockiego ocenia pozytywnie i absolutnie nie żałuje swojej decyzji przy urnie. Artysta dodał na koniec, że postrzega obecnego prezydenta jako polityka zdecydowanie bardziej niezależnego niż jego poprzednik, Andrzej Duda.
Nowy prezydent mi się jak dotychczas podoba. Cieszy mnie, że się w dużym stopniu dystansuje od Prawa i Sprawiedliwości [...] i sprawia wrażenie, że jest takim kimś, kto jest dużo bardziej samodzielny i dużo bardziej taki kreatywny od poprzedniego prezydenta, który był pełną pomyłką - mówi Kazik Staszewski w wywiadzie.