Jacek Kawalec odpowiada na groźby Zenka Martyniuka. Aktor mówi o pozwie
Afera rozpoczęła się w połowie sierpnia bieżącego roku od oświadczenia opublikowanego na profilach społecznościowych Budki Suflera. Podpisany pod nim perkusista Tomasz Zeliszewski kategorycznie odciął się od zachowania Jacka Kawalca podczas jego indywidualnych występów. Solowy popis aktora stał się wcześniej prawdziwym hitem internetu. Na wiralowym nagraniu były już wokalista rockowej formacji przedrzeźniał wokalną manierę Zenka Martyniuka. Zeliszewski zaznaczył wówczas publicznie brak zainteresowania twórczością lidera zespołu Akcent, ale jednocześnie przekazał oficjalne przeprosiny i wyraził szacunek wobec piosenkarza oraz jego publiczności.
Kabaretowy występ z naśladowaniem piosenkarza był stałym elementem solowych programów aktora od już od kilku lat. Nagle jednak ten żartobliwy występ doprowadził do definitywnego zakończenia współpracy artysty z Budką Suflera. Główny bohater zamieszania szybko opublikował własne oświadczenie w tej sprawie. Zapewnił w nim kategorycznie swoich sympatyków o braku jakiejkolwiek zgody na narzucanie mu artystycznej cenzury.
Skandal przybrał na sile po reakcji samego Zenka Martyniuka. Oburzony skrytykował postawę osoby, którą traktował do tej pory jako znajomego z branży. Piosenkarz zapowiedział skierowanie do sądu sprawy przeciwko aktorowi oskarżającemu go o wokalną niekompetencję. Lider formacji Akcent zaplanował złożyć pozew o zniesławienie natychmiast po powrocie swojego prawnika z wakacyjnego urlopu. Muzyk zdradził również w sierpniu, że w ramach zadośćuczynienia planował domagać się od aktora wpłaty konkretnej kwoty na rzecz wybranej fundacji wspierającej dzieci.
Jacek Kawalec odpowiada na groźby Zenka Martyniuka. Aktor czeka na pozew
Aktor rozwija obecnie swoją solową karierę poza strukturami Budki Suflera. Z tego powodu przyjął zaproszenie do programu „Mellina" emitowanego na antenie Eski Rock. Gospodarz formatu Marcin Meller pod koniec wywiadu zarejestrowanego 16 września poruszył najgorętszy temat ostatnich tygodni. Dziennikarz zapytał wokalistę wprost o to, czy oficjalne pismo procesowe od króla disco polo trafiło już do jego rąk.
Były wokalista rockowej grupy głośno powątpiewał w istnienie jakichkolwiek podstaw do wszczęcia postępowania sądowego. Rozmówcy wspólnie uznali cały konflikt za kompletnie absurdalny. Artysta nie ukrywał ogromnego zaskoczenia faktem wybuchu ogólnopolskiej afery z powodu żartu wymyślonego ponad sześć lat temu. Wyjaśnił słuchaczom programu, że jego sceniczna parodia uderza w cały przemysł disco polo zamiast w jednego konkretnego wykonawcę. Aktor przypomniał również o sytuacjach ze swojego życia, kiedy to sam stawał się obiektem żartów ze strony wybitnego dziennikarza Wojciecha Manna.
Jacek Kawalec i Zenek Martyniuk we wspólnym utworze. Szansa na występ lidera Akcentu
Prowadzący audycję Marcin Meller przyznał otwarcie chęć usłyszenia obu panów we wspólnym repertuarze. Aktor zdradził kulisy niedoszłej współpracy z czasów największego nasilenia medialnego skandalu. Pewien dziennikarz zasugerował mu wówczas gościnne pojawienie się na żywo podczas koncertu muzyka tanecznego. Wokalista natychmiast przystał na ten plan pojednania. Niestety po upływie godziny otrzymał informację o ostatecznej odmowie ze strony głównego gwiazdora wieczoru.
Gość programu wyjawił swój wymarzony scenariusz na muzyczny kompromis z liderem Akcentu. Jacek Kawalec najchętniej zaprosiłby piosenkarza do wspólnego wykonania legendarnego utworu „Whole Lotta Love" z repertuaru brytyjskiej grupy Led Zeppelin. Aktor wierzy w niezwykle intrygujące brzmienie tego rockowego klasyka w interpretacji gwiazdy muzyki rozrywkowej. Deklaruje pełną gotowość do nagrania takiego duetu bez konieczności składania jakichkolwiek przeprosin. Artysta twardo stoi na stanowisku, że jego satyryczny występ stanowi wyłącznie krytykę całego zjawiska disco polo i nigdy nie miał na celu obrażania pojedynczego artysty.