Zespół Guns N' Roses zwrócił na siebie powszechną uwagę już za sprawą drugiego singla ze swojej debiutanckiej płyty, czyli Welcome to the Jungle. To nie jednak nie dzięki niemu formacja podbiła po raz pierwszy - i jedyny - szczyt amerykańskiej listy 'Billboard Hot 100'.
Mowa oczywiście o kawałku Sweet Child O' Mine! Miał on swoją premierę radiową w czerwcu 1988 roku i wybrany został na trzeci oficjalny singiel z krążka Appetite for Destruction. Numer szybko osiągnął bardzo dużą popularność, w dużej mierze za sprawą legendarnego już riffu oraz kultowego refrenu.
Reżyser teledysku do "Sweet Child O' Mine" o zaskakujących kulisach!
Teraz temat kultowego kawałka poruszył reżyser jego teledysku. Nigel Dick pojawił się jako gość w podcaście "Appetite for Distortion". Opowiedział w nim szerzej o swojej nowej książce, w której opisał kulisy prac nad wideoklipami dla takich muzycznych legend, jak Ozzy Osbourne, Oasis, Britney Spears, Cher, Paul McCartney czy właśnie Guns N' Roses.
Skupiając się na działaniach u boku Gunsów właśnie przy okazji obrazka do Sweet Child O' Mine, Dick postanowił zdradzić, że początkowo miał zupełnie inny od tego finalnego pomysł na cały koncept. Przypominamy, że oryginalny, dobrze nam znany klip przedstawia zespół w trakcie prób, któremu towarzyszą członkowie ekipy oraz ówczesne dziewczyny muzyków.
Jak wyjaśnia filmowiec, pierwotnie miał on pomysł na nieco bardziej inne, bardziej mroczne, a przy tym także metaforyczne ujęcie przesłania kawałka. Jak wyjaśnił, chciał, aby teledysk przedstawiał Axla Rose'a, który znajdowałby się w... szpitalu psychiatrycznym i zza szyby przyglądałby się swojej dziewczynie. Koncept ten przedstawił wokaliście oraz menedżerowi Alanowi Nivenowi, obaj mieli jednak uznać go za "zbyt mroczny".
Pomysł narodził się podczas jednego ze spotkań towarzyskich, które odbyłem z Axlem i Alanem na lunchu. Było bardzo mrocznie. Chodziło o to, że przebywał w szpitalu psychiatrycznym i patrzył przez okno, a tam widział swoją dziewczynę po drugiej stronie szyby - opowiedział reżyser.