Jak w domu. Iron Maiden i historia albumu The Book of Souls
Historia The Book of Souls rozpoczyna się w drugiej połowie 2014 roku, chwilę po zakończeniu drugiej części trasy Maiden England. Muzycy Iron Maiden zaczęli wówczas wymieniać się zalążkami pomysłów. Postanowili jednak zmienić dotychczasową metodę pracy. Nie przygotowali wcześniej gotowego materiału na próbach, lecz w dużej mierze tworzyli, aranżowali i nagrywali utwory już bezpośrednio w studiu. Zespół udał się do Guillaume Tell Studios w Paryżu, czyli miejsca, które doskonale znali. To w tym studiu, znajdującym się na przedmieściach stolicy Francji, nagrali przecież album Brave New World z 2000.
– Od razu poczuliśmy się jak w domu. Nic się nie zmieniło – nawet dywan był ten sam! Przerażające było to, że minęło aż 15 lat, odkąd tam ostatnio byliśmy, i człowiek aż gwałtownie nabierał powietrza w płuca z wrażenia, myśląc: "O rany…". Ale kiedy już ruszyliśmy z pracą, klimat był niesamowity – powiedział, w rozmowie z zachodnim Metal Hammerem, gitarzysta Adrian Smith. Z kolei wokalista Bruce Dickinson, w swojej biografii, dodał, że robienie wszystkiego w jednym miejscu było "jedną z najlepszych decyzji". Muzykom Iron Maiden, ponownie, towarzyszył producent Kevin Shirley.
Basista Steve Harris wspominał później, że dzięki takiemu podejściu skomponowana muzyka zachowała coś w rodzaju koncertowej spontaniczności. – Kiedy przyszło do nagrywania, wszystko szło niezwykle sprawnie. [...] Studio zostało zbudowane w taki sposób, że bez problemu mogliśmy ustawić się wszyscy blisko siebie wokół zestawu perkusyjnego – opowiadał natomiast frontman IM.
Wymagające kawałki
Panowie zdecydowanie nie narzekali na brak weny twórczej. Zgromadzony materiał zaczął rozrastać się w niespotykanym dotąd tempie. – Po nagraniu sześciu utworów powiedzieliśmy sobie: "Albo zatrzymujemy się teraz, albo to będzie podwójny album" – powiedział Dickinson dla portalu Louder. Z takiego obrotu spraw zadowolony nie był zbytnio menedżer Rod Smallwood. – Odpowiedziałem mu, że jest to genialne. "Wiem, że wytwórnia pewnie będzie marudzić, ale fani Maiden to pokochają". Udało się go jednak przekonać – uzupełnił wokalista Żelaznej Dziewicy. Według jego zapisków, pierwszy utwór na The Book of Souls był gotowy na początku października, a nagrywanie dobiegło końca pod koniec listopada 2014.
– W studiu panowała wspaniała atmosfera. Każdy przyniósł własne pomysły, nagrywaliśmy utwory na świeżo i wszyscy zagrali niesamowicie dobrze. To są wymagające kawałki, ale poradzili sobie z nimi znakomicie. To album Maiden, z którego jestem najbardziej dumny – dodał Shirley na łamach MH.
Ogromny szok
Tuż po zakończeniu sesji nagraniowych, pod koniec 2014, na wokalistę Iron Maiden spadła, jak grom z jasnego nieba, informacja o chorobie nowotworowej. – Zdiagnozowano u mnie raka głowy i szyi. Cały mój świat nagle się zatrzymał – wspominał w autobiografii. – Nikt z nas nie wiedział. On sam nie wiedział. Zaśpiewał w studiu fantastycznie. Brzmi lepiej niż kiedykolwiek, więc nic nie wskazywało na to, że ma jakikolwiek problem z gardłem. Ale nagle zrobił badania i okazało się, że ma guza. To były przerażające wieści. Zważywszy na to, że jest najmłodszy i prawdopodobnie w najlepszej formie z całego zespołu, był to ogromny szok zarówno dla niego, jak i dla nas wszystkich – powiedział Harris w wywiadzie dla magazynu Metal Hammer.
Dickinson przeszedł w 2015 siedmiotygodniową chemioterapię i radioterapię. Na szczęście, nowotwór został wykryty we wczesnym stadium i udało się go pokonać. Premiera The Book of Souls została przesunięta, aby dać wokaliście czas na odpowiednią rekonwalescencję. W maju 2015 roku przekazano, że Bruce jest w pełni zdrowy. Sam album natomiast ujrzał światło dzienne 4 września.
Mimo trendów rynkowych, skłaniających się ku krótszym formom, podwójne wydawnictwo Iron Maiden okazało się spektakularnym sukcesem. Album zadebiutował na pierwszym miejscu list sprzedaży w ponad dwudziestu krajach (m.in. w Polsce; TBoS u nas pokrył się złotem). Dziennikarze muzyczni przyjęli całość entuzjastycznie. W serwisie Metacritic, który zbiera recenzje z różnych źródeł, szesnasta płyta brytyjskiej grupy uzyskała wynik 80/100. Metal Hammer i Classic Rock uznały The Book of Souls za najlepszy album 2015 roku.
Muzycy IM w trasę promującą całość wyruszyli w lutym 2016. W jej ramach zagrali oni ponad 100 koncertów na 6 kontynentach dla ponad 2,5 miliona fanów. Zespół podróżował samolotem Boeing 747-400, który był w stanie pomieścić całą ekipę, a także... 12 ton sprzętu scenicznego.
Jakie ciekawostki skrywa album The Book of Souls? Tego dowiecie się z galerii, którą umieściliśmy na samej górze niniejszego artykułu.