Historia zespołu ZZ Top rozpoczęła się w 1969 roku. To wtedy grupa Moving Sidewalks, w wyniku zmian w składzie, z inicjatywy Billy'ego Gibbonsa przekształciła się właśnie w ZZ Top. Co ciekawe, pierwszy skład formacji utworzyli, poza Gibbonsem, Dan Mitchell i Lanier Greig. Tego pierwszego już w 1969 roku zastąpił Frank Beard, a skład ostatecznie uformował się w 1970 roku, wraz z dołączeniem do niego basisty Dusty'ego Hilla. Tym samym ZZ Top przybrało swój najsłynniejszy i najbardziej ceniony kształt.
Zespół zadebiutował w 1971 roku albumem ZZ Top's First Album, który już zaprezentował jego charakterystyczne, oparte na bluesie brzmienie. Tym samym tropem grupa podążyła na kolejnym krążku, Rio Grande Mud, a za sprawą jeszcze następnego, czyli Tres Hombres udało się jej przebić do głównego nurtu. Wszystko to za sprawą singla La Grange, uznawanego dziś za klasyk blues rocka i boogie rocka.
Słynne brody
Jednak na tym etapie kariery muzyków ZZ Top nie wyróżniało to, co dziś niemal każdy i każda skojarzy z nazwą tego zespołu. Mowa oczywiście o legendarnych, długich co najmniej do klatki piersiowej brodach. Te pojawiły się dopiero mniej więcej w 1979 roku, gdy grupa powróciła na rynek po krótkiej przerwie, prezentując nie tylko nieco odświeżone, wzbogacone o syntezatory brzmienia - ale również nowy wizerunek.
Tym były właśnie długie, imponujące brody, którymi mogli się pochwalić Gibbons i Hill - jednak nie Beard! Perkusista, pomimo wiele mówiącego nazwiska, które tłumaczy się na język polski jako... broda owszem, miał zarost, był on jednak nieporównywalny do tego, jaki nosili gitarzysta i basista.
Dlaczego perkusista ZZ Top nie nosił długiej brody?
Dlaczego bębniarz nie wpisał się w nowy, tak charakterystyczny wizerunek? Choć na myśl może przyjść fakt, iż tak długa broda zdaje się być wyjątkowo mało praktyczna akurat dla osoby, która gra na perkusji, to rzeczywisty powód był nieco inny.
Hill i Bibbons zapuścili brody, gdyż po rozpadzie ZZ Top i wpadnięciu w nowy rytm zwykłego życia zwyczajnie zaniedbali obowiązek golenia się, tłumacząc, iż nie była to akurat sprawa, o której myśleli. Jak wspominał w dokumencie ZZ Top: That Little Ol' Band from Texas z 2019 roku Beard, on sam również miał w tym czasie całkiem sporą brodę, jednak nie tak imponującą, jak jego koledzy. Przed planowanym spotkaniem w związku z powrotem ogolił się więc, by wyglądać nieco bardziej schludnie.
Ostatecznie wszyscy uznali, że nie ma konieczności, aby Frank dopasował się jakkolwiek do image Dusty'ego i Billy'ego. To oni, stojąc na czele grupy, lansowali jej nowy, dziś tak kultowy wizerunek. Perkusista zaś nadrabiał wszystko swoim nazwiskiem.